Do Kanonizacji jeszcze jeden cud……..

Do Kanonizacji jeszcze jeden cud……..
01 maja 09:25 2011 Print This Article

„Jak ten czas szybko leci”

22 maja Mateuszek kończy 5 lat

 

Beatyfikacja Jana Pawła II

2011-04-30

„Beatyfikacja Jana Pawła II to wydarzenie, które nie może przejść niezauważone w naszym serwisie. ( materiał ze strony PTWM )

1 maja 2011 roku Papież Polak zostanie zaliczony w poczet błogosławionych. Byliśmy świadkami Jego życia w całkowitym zaufania do Boga. Santo Subito wykrzyczane na Placu Świętego Piotra w dniu pogrzebu jest pragnieniem ludzi wierzących wznoszenia modlitw do Boga właśnie za jego pośrednictwem.

Jan Paweł II jest bliski szczególnie chorym, także chorym na mukowiscydozę i ich rodzinom. W 1993 roku Papież ustanowił Światowy Dzień Chorego z myślą, by stał się on okazją do refleksji nad tajemnicą cierpienia, a przede wszystkim, aby uwrażliwiał nasze wspólnoty i społeczeństwa na chorych.

Jego następca, Benedykt XVI w swojej encyklice Spe salwi daje nam przesłanie – „W twarzach osób chorych umiejcie zawsze dostrzegać Oblicze oblicz, czyli Chrystusa”.

Musimy się starać, aby być godnym takiego postrzegania. A Błogosławiony Jan Paweł II może nam w tym dopomóc”.

Mateuszka i innych chorych na mukowiscydozę może uratować jedynie cud i nie koniecznie mam na myśli cud bezpośredniego uzdrowienia.
Skuteczne lekarstwo przeciwko tej chorobie, to również byłby cud.
Pokonanie mukowiscydozy w sposób mi całkowicie obojętny, byle skuteczny, aby móc powiedzieć

„będą żyć tak jak inne zdrowe dzieci, młodzież, dorośli, narażeni na inne niebezpieczeństwa tego świata ale……..ale mukowiscydoza już ich nie pokona” i to byłby upragniony cud„.

Apeluję w tym dniu, dniu Beatyfikacji Jana Pawła II do wszystkich wierzących i niewierzących, do ludzi którym nieobce jest cierpienie innych,

( jeżeli chociaż raz dziennie i niewierzący skieruje w myślach słowa do Jana Pawła II z prośbą o „cud pokonania mukowiscydozy” zgodnie z tezą i więcej nas tym być może będziemy bardziej słyszalni )

aby w czasie codziennej modlitwy wspomnieli o naszym Mateuszku i wszystkich chorych, w tym przypadku na mukowiscydozę…..a być może, Wspaniały, Wielki,  Święty  Człowiek, kochający wszystkich a w szczególności dzieci, młodzież zechce nas wysłuchać i stanie się cud.

Kiedy kilka lat temu czekałem na wynik badań genetycznych Mateuszka, które miały potwierdzić lub wykluczyć mukowiscydozę, córka w szpitalu w Gdańsku, ja  w pustym kościele w naszej miejscowości.

Nie pamiętam jak długo czekałem na wiadomość modląc się.
Wydawało mi się wtedy że trwa to „wieczność”. Nie ukrywam, że jeszcze wtedy wierzyłem iż to niemożliwe aby nasz miłosierny Bóg mógł skazać na śmierć ( bo mukowiscydoza to powolne ale nieuniknione umieranie, być może brutalna prawda ale niestety prawda ) dopiero co narodzone niczemu niewinne, nieświadome, cudowne niemowlę. Pamiętam chwile, kiedy byłem prawie pewien, że Mateuszek będzie jednak zdrowy, bo niby dlaczego Bóg miałby tak postąpić?
Utkwiło mi w pamięci jeszcze z lekcji religii zdanie ” za dobre wynagradza a za złe karze” myślałem, co to maleństwo mogło zrobić złego, że miałoby zostać tak ukarane?
Jak bardzo prosiłem wtedy aby ukarał mnie, mnie osobiście, obojętnie w jaki sposób oby nie chorobą i wyrokiem na jedynego wnuczka a tym samym na cała naszą rodzinę. 

Kiedy otrzymałem telefon z wiadomością, że Mateusz jest chory na mukowiscydozę………..wstałem i ze łzami w oczach, bez słowa, załamany, zawiedziony, zrezygnowany wyszedłem z kościoła i bardzo długo do niego nie wracałem.

Podczas pierwszej kolędy po wydaniu wyroku na Mateuszka, zapytałem księdza……dlaczego, dlaczego tak się stało, gdzie miłosierdzie…….ksiądz odpowiedział mi, że takie jest życie i tak już musi być. To po to trzeba powołania, tylu lat nauki aby załamanej rodzinie udzielić takiej odpowiedzi?

Kochani za nim, być może ktoś bezwarunkowo i bezkrytycznie wierzący, zacznie mnie oceniać chcę powiedzieć, że dalej wierzę w Boga choć żal i niezrozumienie pozostało,  natomiast straciłem zaufanie do księży, całej tej otoczki stworzonej dla potrzeb hierarchii duchowieństwa i to nie z powodu wspomnianej odpowiedzi księdza. Znałem osobiście duchownego, proboszcza i widziałem jak na co dzień, prywatnie wygląda jego wiara i miłość do Boga.

W Tczewie przy kościele na naszym osiedlu postawiono pomnik Jana Pawła II. Od ponad 2 lat, bardzo często staję przed nim i modlę się o cud w postaci leku na mukowiscydozę i zdrowie, bezpieczeństwo dla naszej rodziny. Trwa to już dosyć długo za nim zapadły decyzje o Beatyfikacji Jana Pawła II.
Nie wiem dlaczego ale wierzę, że właśnie nasz Papież może nam pomóc. Dlatego właśnie w tym dniu, postanowiłem zaapelować do wszystkich, którzy odwiedzają stronę Mateuszka aby do swoich modlitw włączyli naszego „mukolinka” i wszystkich chorych na mukowiscydozę.

Dziękuję bardzo.

Marek Szostak – dziadek Mateuszka

 

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.