A mógł być Egipt………..

A mógł być Egipt………..
10 lipca 10:59 2011 Print This Article


W dniu wczorajszym, „zaliczyliśmy” tak faktycznie pierwszy wyjazd wakacyjny za miasto. Gdzie? Do Malborka oddalonego od naszego miejsca zamieszkania około 22 km.

Jazda krótka ale za to do wielokrotnie sprawdzonych, drogich nam oraz Mateuszkowi osób, zaufanych i kochanych.

Wybraliśmy sobotę nie tylko dlatego, że Babusia Wiesia mogła z nami pojechać ale również dlatego, że „gwarantowano nam piękną słoneczną pogodę”. Wstawiłem do Sharana dodatkowe 6 siedzenie i zabierając ku radości Mateuszka z nami Prababcie Gienię i Ciocię Ewę około 14 wyruszyliśmy w „długą podróż” Gdyby nie korki przed wyjazdem, cała droga zajęłaby nam około 25 minut.

Dojechaliśmy szczęśliwie co na okres wakacyjny i ilość kolizji, wypadków, które zdarzają się w Polsce, to nie byle jaki wyczyn…odpukać !!

W przydomowym, jakże przyjemny miejscu, rozpaliliśmy grilla przy,

którym pracowała Babcia Wiesia, nieco głodni czekaliśmy na pieczone, pachnące specjały. Mateuszek uwielbia pieczone kiełbaski ale i kurczaki czy inne chude mięsko. Zjadł jak na niego potężną ilość.

 

Pozostawiliśmy resztę rodziny przy stole podczas przyjemnej rodzinnej pogawędki a sami z Mateuszkiem wybraliśmy się na niewielki spacer.

Po powrocie praktycznie przez cały okres pobytu razem z Mateuszkiem zajęliśmy się sobą, grając w piłkę i szalejąc do woli. Już przed samym wyjazdem czułem, że mój chory kręgosłup da o sobie znać ale dla uśmiechu i ogromnej

radości Mateuszka, było warto, bez względu na ból było warto. Zrobił by i zapewne zrobię to jeszcze nie raz.

Trochę zmęczeni ale bardzo zadowoleni, że w ogóle udało nam się wyjechać, bezpiecznie wróciliśmy do domu……..e ……tak domu………..do mieszkania w bloku na czwartym ostatnim, gorącym piętrze.

Tak zapewne będą wyglądały nasze wakacje w tym roku, choć jeżeli się pochwalę propozycją  złożoną nam przez nieprawdopodobnie cudowną osobę, to chyba się nie obrazi.

Kochani otrzymaliśmy propozycję sfinansowania nam wyjazdu do Egiptu na tygodniowy odpoczynek………wyobrażacie sobie to? Zamurowało nas…….nie mogliśmy w to uwierzyć i zresztą dalej nie możemy:) Niestety jak to bywa, po konsultacji z lekarzem Mateuszka i mimo, że taka propozycja pewnie już nigdy się nie pojawi, zmuszeni byliśmy zrezygnować z tak hojnego daru. Nasza Pani doktor stwierdziła, że wyjazd w ten rejon świata mógłby przynieść Mateuszkowi a tym samym również nam, więcej problemów niż korzyści. Nie mogliśmy, mimo takiej propozycji postąpić inaczej jak z niej ze smutkiem zrezygnować ale jeżeli pozwolicie chwalić się tym będę bardzo, bardzo długo.
” Kiedyś miałem jechać do Radomia ale nie pojechałem” a tu proszę Was Egipt….ja…..ale numer.

Moi drodzy, Mateuszek jak choćby widać na zdjęciach czuje się już dobrze i jest gotowy na kolejne wyzwania. W planach mamy wyjazd do ZOO, do Sopotu i być może jak wystarczy kasy na paliwo, do innych miejscowości nadmorskich, na takie jednodniowe wypady………a mógł być Egipt 🙂
Może kiedy, teraz najważniejsze jest zdrowie i kondycja Mateuszka ale i innych członków rodziny. Bez tego nawet…………..  mał…… Słonie w ZOO nas nie zobaczą.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę niezapomnianych wrażeń z wakacji. Napiszcie nam gdzie byliście, wrzucę to na stronę. Zaciekawi to pewnie nie tylko nas.

Trzymajcie się !

Marek Szostak – dziadek Mateuszka

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.