Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!

Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!
29 sierpnia 08:39 2011 Print This Article

 08:40:44  –  29.08.2011

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

Wiecie już Państwo, że Mateuszek pójdzie do zerówki  jak twierdzą „fachowcy”, pobawić się.  Aby obowiązkowo  bawić się  w wieku 5 lat w szkole, za zabawki trzeba oczywiście zapłacić.

Bardzo często aby kupić Mateuszkowi zabawkę powyżej 10 zł musimy ten pomysł, jego prośbę  solidnie przemyśleć a co ważniejsze być w posiadaniu czegoś co można by,  dać miłej pani stojącej za ladą oby znowu ona mogła nam ofiarować upragnioną zabawkę.   Jakoś to się nawet nazywa: „szmal, kapusta, mamona, kasa, forsa, hajs, siopa, siano, moneta, mani, zielone,  frut, kapucha, sałata, flota, bank, sos, many-many, kesz, $, siena ?

Tyle możliwości a w portfelu „puchy”. wtedy to można Mateuszkowi wytłumaczyć, że w tej chwili „kicha” z przyjemności ale jak tylko będziemy w posiadaniu odpowiednich środków to na pewno zabawkę otrzyma. Mateo to cudowne dziecko i wszystko doskonale rozumie. Ja natomiast nie bardzo” kumam” sytuację w której ktoś  bezwzględnie zmusza nasze 5 letnie dzieci do pójścia, zostańmy przy nazwie, zerówki  by się tak jak mówią „bawić” zmusza rodziców do zakupu zabawek. Nie za dużo przymusu jak na jeden raz? 

Mimo, że osobiście ja, Marek Szostak, lat 49 uuuuaaauu ( już po chłopie ), dziadek Mateuszka, człowiek który istnieje tylko na listach wyborczych , który praktycznie się na niczym nie zna, nie orientuje się, zarobiony jest ale i przeciwny ustawie która zmusiła 5 letnie dzieciaczki do „zabawy w zerówkę”?
„Wy tam u góry…….hej……tak, tak do was mówię”…………. jeżeli już zadecydowaliście za nas to nie róbcie „łachy” i zakupcie obowiązkowe zabawki dla naszych maluchów. Co??????? …………to już nie, to już byłoby za dużo. Gdybyście musieli płacić z własnej kieszeni za przedmioty niezbędne w zerówce,  takie idiotyczne pomysły nie przychodziły by wam do głowy? Jak wspomniałem to tylko i wyłącznie moje zdanie a ja mogę, co ja mogę…….”wejść na plecy i zejść po guzikach”….tyle mogę i nic po za tym.

Na zamieszczonym poniżej zdjęciach przedstawiam „obowiązkowe zabawki” , które Mateo w czwartek będzie musiał zanieść do szkoły. Cena za komplet to 200 zł a jeszcze musimy kupić mu kapcie. Dużo to czy mało, jak myślicie?
W sumie co tam 200 zł, to tylko o 100 zł mniej niż potrzebujemy na membranę do inhalatora,  która zaś wystarcza nam na kwartał, czyli mniej więcej 1200 zł rocznie tylko za same membrany. Jak się ma do tego te parę złoty na „zabawki do zerówki” …………nijak…….przecież każdego na to stać……tak czy nie?
 

Kochani zanim kilka słów o stanie zdrowia Mateo, pragnąłby się zwrócić do Was z apelem, zresztą nie pierwszy już raz.

Moi drodzy, słowa te kieruję przede wszystkich do osób które do tej pory „ubierały” Mateuszka przysyłając cudowne rzeczy których już nie będą nosić ich pociechy a w których nasz mukolinek mógłby jeszcze „spokojnie podreptać”. 

Córka zrobiła swoisty remanent w szafka na rzeczy, po jego zakończeniu okazało się że szafki  są puste. Mateo powyrastał z wszystkiego a jak wiecie zapewne koszt zaopatrzenia go w rzeczy niezbędne do funkcjonowania przewyższył by znacznie koszt „zabawek do zerówki” 
Kochani jeżeli znajdziecie gdzieś w swoich szafach używane, niepotrzebne już rzeczy i zechcielibyście się podzielić z nami, bardzo proszę nie wyrzucajcie ich ale prześlijcie do nas a będziemy bardzo, bardzo wdzięczni.

Rozmiar  122 – 128  ( tak mi moje Panie powiedziały )

Tak prawdę mówiąc każde ubranko, koszulka, spodenki, kurteczki i sami wiecie co……pozwoliło by nam zaoszczędzić pieniążki, których notabene nie mamy.
Proszę tak oficjalnie tylko i wyłącznie dlatego, że proszę o rzeczy które już nie są Wam potrzebne, których być może chcielibyście się pozbyć, to  już wiecie co z nimi zrobić. Za ewentualne paczki zapłacimy.

Przepraszam bardzo za tak śmiałą i otwarcie sprecyzowaną prośbę ale mimo, że nasz mukolinek zasługuje na wszystko co najpiękniejsze i najlepsze……….nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić, co jak wiecie jest naszym „przekleństwem” Jak widzicie mamy problem by ubrać Mateuszka a co dopiero z resztą, niezbędną do życia i walki  z mukowiscydozą.

Sam nasz bohater czuje się…………..odpukać……lepiej. Katar praktycznie zniknął. Co prawda kaszle w dzień ale i  też otrzymuje leki wykrztuśne.
We środę jak wiecie jedziemy do Gdańska na kontrolne badanie, już po bilansie 5 latka. Będzie to oprócz rutynowych badań podczas takich wizyt, swoiste podsumowanie następnego roku naszej walki z potworną mukojedzą.
Wyrażając nadzieję, że będzie wszystko ok a to da nam jeszcze trochę czasu na oczekiwany przełom w leczeniu i w walce z mukowiscydozą, czego sobie i wszystkim którzy mają podobne problemy, życzę z całego serca. 

Walczymy dalej a w oczekiwaniu na zwycięstwo proszę, błagam  o pomoc tych, którzy mogą i zechcą pomóc nam uratować to cudowne, kochane, niczemu przecież niewinne dziecko.
 

Dziękuję bardzo
                                                                               

M.S. 

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.