„Już po szaleństwach wakacyjnych”

„Już po szaleństwach wakacyjnych”
28 lipca 07:42 2012 Print This Article

Godzina 5:00 rano, okno szeroko otwarte, duszno, parno i za oknem gwarno. Fatalna pogoda dla mojego starego organizmu. Noc nieprzespana, wstałem o godzinie czwartej po to chyba, aby się dłużej męczyć w tym upale. Piałem już kilkakrotnie, że mieszkamy na 4 piętrze, nad nami już tylko dach. Kiedy on się nagrzej, masakra. Za oknem wieczorem 20 stopni, w mieszkaniu 29- 30 stopni.
„Jak żyć Panie Premierze, jak żyć”?
 

Nie ma innego wyjścia, trzeba przeczekać ten okres upalny, ale mówiąc szczerze z każdym rokiem czuję się gorzej podczas tych upalnych dni. Starość to, czy może jakiś objaw chorobowy?
Najlepiej upały znosi moja córka a zaraz po niej, choć w tym przypadku bywa już różnie, Mateuszek. Dalej Babcia Mateo no i na końcu………….ale to już wiecie.
Mateuszek mimo wspomnianych upalnych dni czuje się w miarę dobrze. Za niecałe dwa tygodnie zostaną przyjęci na oddział Szpitala Dziecięcego na Polanki w Gdański. Cel – przeprowadzenie testów alergicznych a przy okazji bilansu 6 latka. Czas pobytu, 2 noce i dwa dni.

Pisałem już, że jestem przeciwny pobytowi na oddziale wtedy, kiedy to nie jest absolutnie konieczne, tak jest i tym razem. Im bliżej daty pobytu i badań tym moje obawy i mój sprzeciw wzrasta. Jak większość wie, jestem tylko dziadkiem Mateuszka i nie do mnie należy decyzja. Gdyby należała jednak do mnie nie położyłbym, w zdrowego dziecka chorego na mukowiscydozę na oddział po to tylko, aby lekarzowi było wygodniej bez względu na późniejsze konsekwencje……….odpukać.
Mam do Państwa pytanie i bardzo proszę tych, którzy znają na nie odpowiedz o kontakt na e-mail czy wpis w komentarzach. Lekarz prowadząca twierdzi, że przeprowadzenie testów alergicznych, musi się odbyć na oddziale szpitalnym. Moje pytanie jest proste: czy istniej możliwość wykonania takich badań, nawet prywatnie, nie kładąc dziecka do szpitala? Bardzo proszę tych, którzy być może już takie badania przechodzili o odpowiedz, będę zobowiązany.

Jak na razie jestem jedynym sceptycznie nastawionym do tego pobytu z prostego względu. Nie musisz kłaść dziecka do szpitala, nie rób tego. Wyjdzie z niego zainfekowane i nie daj Boże z bakteriami, przed którymi staramy się go chronić od samego początku. „Jeżeli lekarz chce, aby mu było wygodnie, to nie się położy.” Wolę sprawdzić. Jeżeli ma rację i inaczej nie da się przeprowadzić testów, przeproszę. Mamy jednak XXI wiek i chyba są inne sposoby, choć przyszło nam żyć i chorować w Polsce i o tym też nie należy zapominać. Jeszcze raz proszę o opinie w tej sprawie, dziękuję.

Kończy się urlop Babci Mateuszka. „Jeden tydzień pogoda burzowo-deszczowa-robiąca nas do tego w trąbę.” Drugi tydzień upalny, ale gdzie można pojechać dysponując bardzo ograniczonymi funduszami?
„Zaliczyliśmy jak prawie, co roku wizytę w ZOO oliwskim. Nie powiem, było bardzo fanie oprócz epizodu, który zaskoczył nas wszystkich i trochę zasmucił, przez co impreza nie była już tak beztroska.
Mateuszek na widok pszczoły, osy zareagował panicznym, paraliżującym strachem. Wiadomo, że tych owadów nie brakuje i mimo naszych tłumaczeń i zrozumienia przez niego naszych argumentów dalsze zwiedzanie miało już trochę inny charakter. Podziwianie zwierząt a kątem oka sprawdzanie czy gdzieś w pobliżu nie czai się osa lub pszczoła. Mamy nadzieję, że ten paniczny strach wkrótce minie.


Oprócz wizyty w ZOO spędziliśmy jeszcze jeden cudowny dzień w przydomowym ogrodzie Wujka Władka, ( któremu zawdzięczamy, życie Mateo ) w Malborku wśród najbliższej rodziny i wspaniałych, cudownych gości z Lublina.

Jeszcze jeden raz przy okazji próby rowerowej, którą przeprowadziliśmy na naszym tczewskim Bulwarze nad Wisła, trafiając przy okazji na imprezę organizowaną przez MOPS w Tczewie. Przy tej okazji skorzystał Mateuszek, który uwielbia wręcz przejażdżki na konikach. Dodam jeszcze, że cała rodzina oprócz oczywiście mnie, skorzystała z przejażdżki rykszą po nadwiślańskim bulwarze. Ja oczywiście pełniłem jak zwykle rolę człowieka, który uwiecznia tego typu sytuacje cykając zdjęcie za zdjęciem. Notabene uwielbiam fotografię i wszystko, co z nią związane.

To praktycznie całe nasze szaleństwa podczas urlopu Babci Mateuszka. Nie sądzicie, że przesadziliśmy. Być może powinniśmy spędzić ten czas skromniej a tak nasze fundusze przeznaczone na uciechy urlopowe praktycznie się skończyły. Z tego wszystkiego dobre jednak to, że będziemy mięli mnóstwo wspomnień. Znamy już wszystkie małpy w ZOO, nie wspomnę o Bulwarze nad Wisłą. No cóż nie każdego stać na kupno biletu w Biurze Podróży, które dwa dni później ogłasza upadłość. Do ZOO moi drodzy do ZOO i nie będziecie musieli spać na kanapach w recepcji.

Cóż okres wakacyjny, bardzo mało, nawet stałych czytelników zagląda na naszą stronę, co jest absolutnie zrozumiałe. Jeżeli ktoś ma tylko okazję, wyjeżdżajcie, odpoczywajcie, cieszcie się życiem do póki można. Na przeglądanie komputera przyjdzie jeszcze czas. Wiem, że można spędzać urlop inaczej niż nasza rodzina, czego z całego serca Wam życzę.
Dlatego też być może w okresie wakacyjnym moje wpisy będą pojawiały się rzadziej, choć niekoniecznie. Wszystko zależy od tego czy ktoś ma czas je czytać i od sytuacji w naszej rodzinie a przede wszystkim od stanu zdrowia Mateuszka.

 

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

 

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.