Jest dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Jest dobrze, to dlaczego jest tak źle?
Październik 30 07:48 2012 Print This Article

Dzisiaj po raz kolejny jedziemy do Szpitala na Polanki, tym razem to laryngologa, choć zapewne zawitamy również do Poradni. Mukowiscydozy. W poprzednim wpisie pisałem jak to jest super i pięknie ze stanem zdrowia Mateuszka. Jeszcze po powrocie zaczęły się problemy, z którymi jak na razie….

…Nie może sobie poradzić żaden z lekarzy. Mateusz w nocy dostał potworne “rozwolnienie” i bóle brzuszka. W zasadzie tak sytuacja trwa do dnia dzisiejszego. Żadne leki typu, “debridat”, smecta, no-spa, herbatki i inne medykamenty nie pomagają.  Skarży się bardzo często na bóle brzuszka a w dniu wczorajszym znacznie się nasiliły. Choć  twierdzi, że nic mu nie jest, to nietrudno zauważyć jego szkliste oczy i niewyraźną minę.

Zwłaszcza jak wspominałem wczorajszy dzień był bardzo trudny. Córka spędziła większość czasu na telefonie, kontaktując się na przemian z Doktor Odyniec i Doktor Trawińską z Poradni.
Doszły do wniosku, że należy zrobić usg brzuszka, badanie kału i moczu. Na usg mogliśmy pojechać w dniu dzisiejszym na godzinę bodajże 15:50. Podróż do Gdańska też kosztuje, dlatego córka wyprosiła, powtarzam wyprosiła
( to nie takie łatwe, aby zrobić szybko należy zapłacić 70 zł i jeszcze bardzo prosić) wykonanie prywatne USG w Tczewie.

Wyniki USG prawie idealne oprócz tego, że “brzuszek jest mocno zagazowany”, co również może powodować bóle, ale, po zatem wręcz wzorowo? 
Jak wspomniałem wcześniej, dzisiaj laryngolog a nawarstwiają się inne problemy? Nie będę ukrywał, że bardzo się denerwujemy i skupieni na walce z nie wiadomo tak właściwie, z czym, nie mamy czasu ani ochoty zajmować się już, czym innym.

Być może zaniedbałem inne, ważne sprawy dotyczące przyszłości Mateuszka i naszej również, ale w tej chwili musimy go postawić na nogi, aby odetchnąć, choć na chwilkę. Mnie osobiście, choć to nie ma najmniejszego znaczenie, marzy się jedna spokojnie przespana noc. Stres to potworna sprawa. Wszystko w człowieku drży, czuję jakbym miłą za chwilkę eksplodować.

Obecne kłopoty ze zdrowiem Mateuszka, natłok innych, bardzo poważnych problemów wydających się nie do rozwiązania powoli osiąga stan bardzo niebezpieczny. Zawsze twierdziłem, że z każdej sytuacji jest wyjście, już teraz nie jestem tego taki pewien.

Staram się bardzo nie narzekać, aby nie drażnić czytających jeszcze naszą stronę, choć jest już ich coraz mniej, ale “jest jak jest i nie chce być inaczej” 
Dzisiaj zapowiada się kolejny stresujący dzień. Co tym razem? Jak to się dzieje, że ogólnie jest bardzo dobrze, to dlaczego jest tak źle?

Proszę czasami zaglądać na stronę Mateuszka, być może będziecie świadkami upadku rodziny, która tak bardzo chce funkcjonować, już nie powiem godnie ale w taki sposób aby uratować życie Mateuszkowi jednak…wszystko wskazuje na to, że przegramy, przegramy wszyscy…

Niech to wszystko…………..Trafi.

 

  Categories:
view more articles

About Article Author