„Lekarz i lekarz to nie zawsze to samo”

„Lekarz i lekarz to nie zawsze to samo”
15 listopada 07:30 2012 Print This Article

Czekałem z następnym wpisem do wyjaśnienia sytuacji, o której pisałem poprzednio. W poniedziałek mieliśmy stawić się w izbie przyjęci szpitala na Polanki, celem przyjęcia Mato na oddział i wykonania tak naprawdę nie wiadomo było, jakich jeszcze badań związanych z jego bólami brzuszka. Wiem, że brano pod uwagę gastroskopię. Kto miał okazję przechodzić wspomniane badanie ten wie, że to ohyda. Nie wyobrażam sobie tego badania u 6 letniego dziecka.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

 

Jeszcze w sobotę i niedzielę, córka kilka razy kontaktowała się drogą e-mail z Doktorem Pogorzelskim z Rabki, naszą Pani doktor Odyniec, aby spróbować wspólnie dojść przyczyny bólu i pierwszego momentu, w którym on miał miejsce. Cała sytuacja związana z jego dolegliwościami zaczęła się w trakcie zażywania przez Mateo antybiotyku o nazwie Zinnat.
Już pierwsze dawki spowodowały i niego torsje i właśnie bóle brzucha. Doktor Odyniec poinformowana o reakcji Mateusza przepisała inny antybiotyk i gdyby sytuacja się powtarzała mieliśmy przerwać podawanie Zinnatu i podać inny. W trakcie jakby sytuacja się trochę unormowała i Zinnat został mu podany do końca. Od tego waśnie okresu Mati uskarża się na bóle brzuszka i inne dolegliwości układu pokarmowego.

Doktorowi Pogorzelskiemu, który notabene zawsze odpowiada na zapytania, bez względu na porę dnia i tygodnia, kiedy usłyszał o zinnacie, zaraz powiązał go z dzisiejszymi dolegliwościami.
Nie będę starał się dokładnie opisywać jego wskazań, spostrzeżeń i zaleceń, ale po wspomnianej wirtualnej konferencji na linii: Doktor Pogorzelski – moja córka – Doktor Odyniec, zalecono chwilowe odstawienie leku polrprazol, produktów mlecznych a zastosowano Diclofar i polecono oczywiście dalszą obserwację.
Kiedy córka zadzwoniła do Poradni Mukowiscydozy na Polanki i poinformowała o rozmowie z Doktorem Pogorzelskim obie Panie specjalistki leczące Mateuszka nader szybko zgodziły się z postawioną na odległość diagnozą.
Czyż to trochę nie dziwne. Jesteśmy w Poradni systematycznie, Panie leczące wiedzą doskonale, co i kiedy Mateuszek bierze ( mam na myśli oczywiście leki), widzą go, badają i trzeba było porady z dalekiej Rabki, lekarza, który być może widział Mateo na zdjęciu, ( w co jednak wątpię, aby zaglądał na naszą stronę), aby przyznały, że Zinnat może być powodem tych dolegliwości zwłaszcza, że jak pisałem wcześniej wszystkie badania, które można przeprowadzić poza szpitalem i nie tylko są wręcz idealne.
Czyli same nie bardzo w tym przypadku przyłożyły się do zdiagnozowania wspomnianych dolegliwości?
Nie chcę twierdzić stanowczo, że jest po sprawie, choć bardzo bym sobie tego życzył, ale odliczamy dni, kiedy Mateuszka nie boli brzuszek. Wczoraj tj. we środę minęły 4 od ostatniego bólu. Obym tylko nie zapeszył.
Podsumowując, nasza wizyta i pobyt na oddziale został na razie a mam nadzieję, że już na zawsze odsunięty w czasie. Nie chcę jeszcze jak wspomniałem ostatecznie przesądzać o wyniku, diagnozie zaocznej i zaleceniach z nimi związanych, ale być może to jest to, czego szukaliśmy, oby tak było.

Już kiedyś bardzo dawno pisałem o sposobie kontaktowania się z lekarzem prowadzącym Mateuszka. Mam na myśli „wysokiej klasy specjalistów z Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku”. Owszem można się z nimi skontaktować dzwoniąc na numer stacjonarny poradni do godziny 15 w dni powszednie i to byłoby na tyle. Mukowiscydoza i nie tylko to choroby, które atakują nie tylko w dni powszednie i to w godzinach 8 – 15 ale przez cała dobę a co potem dzieje się pacjentami objętymi opieką poradni absolutnie nikogo nie obchodzi.
To Polska właśnie. „Lekarz i lekarz nie nie zawsze znaczy to samo”.
 

Dlaczego z Doktor Odyniec, która przecież z założenia miała prowadzić ( zgodziła się zająć nim, służąc nie tylko wielką wiedzą, ale i sercem) Mateuszka w naszej miejscowości w okresie między wizytami w Poradni na Polanki a ostatecznie jest jedyną naszą podporą w walce z jego chorobą.
Drugą osobą, o której dzisiaj wspomniałem jest „prawdziwy lekarz i specjalista”, Doktor Pogorzelski ze Szpitala w Rabce. Nie było jeszcze sytuacji, kiedy po liście czy pytaniu córki o cokolwiek dotyczącego choroby i stanu Mateuszka, aby nie odpowiedział na list i bez znaczenia jest czy to dzień powszedni czy dni wolne od pracy, zawsze w miarę możliwości odpowie, pomoże.

Wiem, że Panie doktor na Polanki cenią sobie prywatność, z resztą jak każdy, ale czy „nie powinny być dostępne” albo umożliwić kontakt do siebie w miarę możliwości również poza godzinami pracy? Przecież znamy to z autopsji, często nawet krótka rozmowa z fachowcem może spowodować uspokojenie sytuacji w czasie kryzysu i nasilenia choroby.
Nie Panie z Poradni Mukowiscydozy w szpitalu na Polanki leczą tylko i udzielają ewentualnych porad w godzinach urzędowania. Kiedyś córka ośmieliła się zapytać czy istnieje możliwość kontaktu z nią w naprawdę wyjątkowych przypadkach, kiedy nie ma jej w szpitalu.
Stwierdziła, że nigdy w życiu nie da jej komórki prywatnej, jej prawo, ale jak to się ma do Pani Doktor Odyniec, która udziela nam informacji bez względu gdzie jest i o jakiej porze.

Jako ciekawostkę przytoczę nstp. sytuację: • Kiedyś córka jak zwykle w momencie problematycznym dzwoni do Pani Doktor ( za jej przyzwoleniem i zgodą). Pani doktor oczywiście odbiera i okazuje się, że jest w tej chwili na wycieczce w Egipcie, co również nie było przeszkodą, aby pomóc choćby przez rozmowę telefoniczną. Czyli można i tak.
Co ma jeszcze napisać, jakiego lekarza byście Państwo wybrali i jakiemu zaufali?

Czyż można całkowicie zaufać i uwierzyć lekarzowi, w przypadku tak specyficznej choroby, jaką jest, mukowiscydoza, który może ewentualnie udzielić rady w godzinach urzędowania? Ja, powtórzę to jeszcze raz w razie gdyby któraś Pani doktor chciała się „odwdzięczyć za moje słowa np. córce” to powtarzam jeszcze raz ja do takiego lekarza nie mogę mieć i nie mam dostatecznego zaufania.

Wracając jeszcze do Mateuszka.
Już pisałem, czwarty dzień bez bólu brzuszka, ale w tym czasie dwa dni z bólem nóżki od pachwiny w dół i wczoraj ból pod lewą pachą, który jak twierdzi Mateo, wieczorem minął. Czy wiązalibyście te bóle z bólem brzuszka?
„Czyli jak nie kijem, to pałą”, aby broń Boże nam się nie nudziło. Czyli dalej czekamy i obserwujemy.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.