„Z wiosną, nowa nadzieja”

„Z wiosną, nowa nadzieja”
19 lutego 09:22 2013 Print This Article

Zima (1)Wczoraj jeszcze wciągu dnia po śniegu nie było prawie śladu. Na zdjęciach widać jak wygląda dzisiejszy poranek za oknem. Osobiście mam już dosyć zimy, braku słońca, tego codziennego ubierania się na cebulkę itd.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

Mateusz odwrotnie, cieszy go bardzo taka pogoda, choć nie może z niej w pełni korzystać. Co można robić zimą w mieście takim jak Tczew, nic kompletnie nic?··Myślę, że nie tylko ja już czekam na wiosnę, która zawsze niesie ze sobą „nową nadzieję” Wierzę, że i tym razem będzie podobnie i szybko zregenerujemy swoje organizmy a nasze działania staną się bardziej efektywne.

Nie wiem czy „moi fani” znowu nie skomentują wpisu, bo  narzekam tym razem na zimę? „Głupieje już czasami, bo nie wiem, co ma  pisać, aby ich zadowolić”?

Dzisiaj naprawdę bardzo krótko. Chciałbym się podzielić informacją o wyniku przeprowadzonego przez nas wymazu z gardełka Mateuszka. Nie wiem, dlaczego ale tym razem jeszcze bardziej obawiałem się o rezultat badania.Zima (2)

Na szczęście niepotrzebnie. Wszystko jest w należytym porządku, przed zbliżającą się wizytą w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku.

Mateuszek czuje się nieźle. Jest wesoły i radosny. Mam nadzieję, że również szczęśliwy? Muszę go pochwalić za pracę, którą z nieukrywaną przyjemnością wykonuje każdego wieczora, robiąc nam, czyli całej pozostałej trójce, kolację. Codziennie to, co przygotowuje jest i ma być owiane tajemnicą, do momentu podania. Radzi sobie wyśmienicie, korzysta z mikrofalówki i wiem, że bardzo dobrze się przy tym bawi.

Kończą się powoli ferie zimowe na Pomorzu. Do Mateo również powróci Pani, która prowadzi z nim już drugi rok zajęcia indywidualne, które chyba sprawiają mu przyjemność, bo swoją Panią bardzo lubi. 

Po za tym czekamy i wierzymy, że wraz z nadejściem wiosny zdarzy się cud w postaci leku na mukowiscydozę, który przynajmniej spowoduje, że chorzy i ich najbliżsi nie będą musieli bać się tak szybko mijającego czasu, słuchać o niskiej średniej życia w Polsce, wiedząc, że mimo choroby i wszystkiego, co z nią związane będą mogli z nadzieją patrzeć w przyszłość nie licząc upływającego czasu.

Jednym słowem z mukowiscydozą, ale bez mniej więcej przewidywanego końca życia. Brzmi to podle,  brutalnie i mimo, że sam to piszę czuję jak ciarki przebiegają przez całe moje ciało i boję się tego co piszę, ale przecież to prawda. Jeżeli nie będzie leku to ile można żyć z mukowiscydozą, zwłaszcza w tym podłym kraju? 

Mam nadzieję, że nigdy przenigdy nikt z nas nie będzie już musiał tego tematu poruszać z naszym kochanym, najdroższym jedynym mukolinkiem, który tak bardzo nam ufa i kocha życie?

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

Z ostatniej chwili:

Tak to jest z chorobami. Pisząc powyższe nic nie wskazywało, że coś złego się dzieje. Przed chwilką Mateusz zaczął narzekać na bóle brzucha. Ma stan podgorączkowy i wygląda nie tak jak zawsze i jak jeszcze wcześnie rano?

Co będzie dalej, jak i w którą stronę „zmierzać będzie obecna sytuacja”, przekonamy się pewnie niedługo?

Miłego dnia

view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.