„Huśtawka nastrojów”

„Huśtawka nastrojów”
07 maja 05:35 2013 Print This Article

 Kolejne wizyta u pieska…

Wczorajszy dzień jak to Mati zwykł mawiać był przynajmniej do godzin popołudniowych –  bardzo fajny. Przed południem odwiedziliśmy szczeniaki Owczarka Niemieckiego w Owidzu kilka kilometrów od Starogardu Gdańskiego.

Wierzcie mi nie tylko Mateuszek był bardzo szczęśliwy. Pieski jak widać na zdjęciu cudowne a wybranka Mateusza przepiękna.

Powrót do Tczewa, spacer i pierwsze lody…

( jako ciekawostkę dodam, że przy sprawdzaniu pisowni, „Word uznał słowo lody za wulgarne”)

Dziękując właścicielom za możliwość ponownego kontaktu i krótkiej zabawy z psiakami, wróciliśmy do naszego miasta. Spacer, wizyta w Galerii Kociewskiej i pierwsza gałka lodów, którą Mateo „spałaszował na świeżym powietrzu” i po kilku godzinach wróciliśmy do naszego „kurnika na 4 piętrze”

Mateusz ma gorączkę…

Mati nieco zmęczony (choć nigdy by się do tego nie przyznał), zresztą jak wszyscy zajął się swoimi sprawami a i my postanowiliśmy nieco się odchamić i obejrzeć  „super film”,  pod polskim tytułem „Bogowie ulicy”

Wydawało się, że wieczór będzie miły i spokojny, ale jak to w życiu bywa….Córka wchodząc do pokoju oznajmiła – Mateusz ma gorączkę.

No tak – pomyślałem,  już było za dobrze, za miło i za przyjemnie tego dnia. Faktycznie Mati, który jeszcze godzinkę wcześniej wyglądał bardzo dobrze teraz podkrążone, zmęczone, podsiniałe oczka, nieco sztuczny uśmiech i gorączka początkowo 38 za moment już 39 stopni. Koniec „fajnego dnia” Mateuszku, co?

Jak zawsze w takich przypadkach „telefon do przyjaciela?. Nasza niezastąpiona Pani Doktor, choć również chora udzieliła wyczerpującej porady telefonicznej a , że to niedzielny wieczór w razie pogorszenia sytuacji pozostała  dyżurująca  przychodnia. Z tym, że tylko  naprawdę w sytuacji znacznego pogorszenia się stanu Mateo. W innym razie po podaniu leków przeciw gorączkowych poczekać do poniedziałku a rano do lekarza pierwszego kontaktu, bo Pani doktor będzie dopiero we wtorek. Mateuszek po zażyciu leków przeciwgorączkowych, obejrzeniu wspólnym naszej wieczornej bajki poszedł spać a że dzień był pełen wrażeń, zasnął bardzo szybko.

Poniedziałek rano…

Wstałem ja zwykle bardzo wcześnie i wiedząc, że Mateo jeszcze śpi,  nieco zdenerwowany i zaniepokojony czekałem, kiedy otworzą się drzwi i jak co dzień wpadnie do mnie zaraz po przebudzeniu. Byłem bardzo ciekaw jak się czuje.

Około 8: 00 otworzyły się drzwi i mój wnusio był już w pokoju. Na pierwszy rzut oka wyglądał na kogoś z dużą gorączką, ale zaraz po zmierzeniu okazało się, że jest raczej zaspany, bo było wszystko ok.

Śniadanko, inhalacje, leki i co tam jeszcze a zaraz potem wyjście do lekarza.

Jeszcze niezmanierowana…

Pani doktor bardzo młoda po dokładnym przebadaniu stwierdziła: ·- osłuchowo wszystko dobrze, nieco powiększony migdał, ale…

 Pani doktor nie ma jeszcze takiego doświadczenia zwłaszcza, kiedy do gabinetu wchodzi pacjent z mukowiscydozą wypisała, jako pilne skierowanie na badanie krwi i zaleciła popołudniowy kontakt z lekarzem, który bardziej zna Mateuszka, aby mając już wyniki podjął ewentualnie dalsze kroki.

Faceci też płaczą…

Zaraz po wizycie pojechaliśmy do ambulatorium, aby Panie mogły pobrać krew do badania. Mateuszek, mimo że wie dobrze jak wygląda i „smakuje pobieranie krwi i kłucie” to wyczuwałem u niego lekką obawę, niepokój. Ma przecież jeszcze 6 lat. 

– Mateuszku to tylko małe ukłucie i po wszystkim- powiedziałem i zaraz dodałem

– a gdyby za bardzo bolało i poleciały  łezki pamiętaj, to żaden wstyd,  faceci też płaczą.

Po Jakimś czasie wychodzi z gabinetu, zadowolony, że już po wszystkim, zawołał: · – troszkę bolało, łezki poleciały, ale nie płakałem – przybił piątkę i pojechaliśmy do domu

Czarna magia, czyli wyniki…

Na skierowaniu zaznaczono pilne to też po godzinie 14 tej pojechałem odebrać wyniki. Jak zwykle musiałem posiadać upoważnienie od córki do ich odbioru na druku, który dostaliśmy poprzednio to okazało się jednak za mało? Pani wyjęła z pod  biurka inny druk wielkości A4 abym podpisał odbiór badania: ·- ok macie tyle kasy na papier, mogę podpisywać?

Co prawda pierwszy raz Mateuszowi robiono badania w trakcie niezidentyfikowanej jeszcze choroby, być może dlatego 6 z wielu innych  miały podwyższone parametry? Większość nazw dla mnie to czarna magia, dobrze, że przy nazwach  umieścili strzałki, góra dół stąd moja wiedza o zmianach. Lekko zaniepokojony wynikami, które do tej pory zawsze były ok,  pojechałem do domu.

Proszę nie czytać, wyniki są dla mnie nie dla was…

 Powiedział lekarz, kiedy żona z córką i Mateuszkiem równie zaniepokojone wynikami badań zjawili się w jego gabinecie.  Zaraz widać,  że stary z niego wyga, obcykany z takimi pacjentami.

To najpewniej jakaś wirusówka – stwierdził i zalecił podawanie tylko leków przeciwgorączkowych.

Obyś Panie lekarz, bo to facet był, miał  rację – pomyślałem, kiedy wróciły.

Bajka, kaszel, katar…

Wieczorem przed snem, podczas oglądania wspomnianej wcześniej kolejnej części naszej bajki, Mateusza  bardzo męczył coraz intensywniejszy i bardziej niż zwykle suchy kaszel. Pojawił się też katar.

Po podaniu leków przeciwgorączkowych, bo jednak temperatura nie odpuściła, zasnął. 

Co przyniesie następny dzień??

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

  Article "tagged" as:
  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.