„Oszustwo, wizyta i jej skutki”

„Oszustwo, wizyta i jej skutki”
09 maja 10:19 2013 Print This Article

WIELKANOC 201310Wcześniej informowałem, że dnia 8 maja miała się odbyć kolejna wizyta w Poradni Mukowiscydozy w Gdańsku przy Szpitalu Dziecięcym na Polanki. Potwierdzam, w dniu wczorajszym wizyta doszła do skutku.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

Poradnia Mukowiscydozy

Wizyta zaplanowana była na godzinę 13:30. Zjawiliśmy się 10 minut przed czasem. Mateusz w bardzo złej formie, zakatarzony, kaszlący, kichający z gorączką, ale jak zawsze posłuszny i jak na dziecko prawie 7 letnie niezwykle cierpliwy.  Mimo złego stanu zdrowia humor znacznie poprawił mu jego ukochany wujcio Damian, który postanowił sprawić Mateuszkowi i nam przyjemność towarzysząc we wczorajszej wyprawie.

Na miejscu po raz kolejny miła niespodzianka.  Przyjaciółki Córki i Mateuszka poznane za pośrednictwem Marzycielskiej Poczty zjawiły się z prezentem, serdecznym słowem i uspokajającym miłym uśmiechem, za który jeszcze raz bardzo dziękuję w jego i swoim imieniu. Ich kolejna już obecność sprawia, że wizyta jest, przynajmniej do momentu wejścia do gabinetu lekarza mniej stresująca a rozmowa z przemiłymi, wrażliwymi młodymi Paniami czyni cuda.

Mimo że przybyliśmy przed czasem, wizyta opóźniła się kilkanaście minut.

Dietetyczka

Czekając na ławeczce przed szpitalem, ponieważ znakomita pogoda zapraszała nas na zewnątrz, Córka z Mateuszkiem została wywołana przez Panią, która przedstawiła się, jako dietetyk na konsultację. Nie wiem dokładnie wszystkiego, bo nie byłem obecny podczas rozmowy, ale wiem, że zaaprobowała, wręcz pochwaliła córkę za odpowiednie prowadzenie żywienia dziecka, z mukowiscydozą. Mateuszek wygląda według Pani „przepięknie” przed wszystkim pod kontem prawidłowego żywienia. Co ciekawe Pani pozwoliła Mateuszkowi pić jego ulubiona a znacznie dozowaną przez nas,  Coca Colę? Nie powiem, że nie jestem zdziwiony, bo do tej pory krytykowano by nas widząc Mateo z takim napojem w rączce, ale to w końcu specjalista.

Stresująca niezmiennie od prawie 7 lat

Zdziwienie i zaskoczenie, które towarzyszyło córce i żonie, kiedy to Pani doktor przed wejściem do gabinetu wpierw poprosiła do siebie Mamę Mateo i babcię. Wiem ze relacji córki, że była nieco zaniepokojona, bo tego typu sytuacja nigdy nie miała miejsca.

Bardzo szybko tajemnicze wezwanie zostało wyjaśnione a mianowicie, co się stało i co jednocześnie oburzyło Panią doktor.

Zadzwonił do niej ktoś z Urzędu Marszałkowskiego z Wrocławia twierdząc, że pewna osoba, mężczyzna podający się za kolegę córki, z którą studiował we Wrocławiu ( córka niestety nigdy nie studiowała a jeżeli dobrze pamiętam to nigdy nie była w tym pięknym mieście) twierdząc, że ma ( córka) dziecko chore na mukowiscydozę do tego sama ciężko zachorowała i on, jako jej znajomy nie może przejść obok tej tragedii obojętnie postanowił zrobić Urzędników Urzędu Marszałkowskiego w „balona” zbierając gotówkę na pomoc swojej znajomej i jej dziecku.

Do końca nie wiem, jakimi dokumentami się posługiwał. Będę wiedział jeszcze dzisiaj po godzinie 8 po telefonie do urzędniczki, która jak sama twierdziła wspomogła gościa banknotem 10 złotowym, a która zamiast zadzwonić do nas, zadzwoniła do Doktor z Poradni, która oczywiście potwierdziła chorobę wnuka, ale…..Reszta???

oszustwo3

 

Przed chwilą żona zakończyła rozmowę z Panią z Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu i wyglądało to mniej więcej tak: ·- facet dysponował kopią dokumentacji z 2006 potwierdzającej  wypis ze szpitala łącznie z diagnozą choroby Mateo. Dokument z jakiegoś zakładu pracy, (czego nikt dokładnie nie sprawdził), który ponoć prowadzi zbiórkę na leczenia Mateuszka, listę nazwisk urzędników z numerami pokojów, na której wpisywał wpłacane przez nich kwoty i trochę na zasadzie: ·- o koleżanka z pokoju obok dała to i ja okażę serce?

Tak oszust bez problemów jak widać, przez nikogo niekontrolowany zebrał kasę i zniknął. To w skrócie wszystko. 

Po fakcie „Paniom zaświeciła się lampka i zaczęły szperać po Internecie”, znalazły naszą stronę, zadzwoniły do Fundacji Matio, gdzie oczywiście potwierdzono członkostwo Mateo,  ale prawie z stuprocentową pewnością wątpiono w zbiórkę publiczną, prosząc jednocześnie panie o kontakt z nami. Pani zamiast do nas zadzwoniła do Pani Doktor i się zaczęło.

 


 

Doktor nie była by sobą, gdyby  nie wykorzystała sytuacji, aby nam dołożyć i nie wtrąciła coś od siebie. Powiedziała, że chyba za bardzo się „posunęliśmy z tą naszą jak stwierdziła stroną”, bo każdy może sobie wejść i wydrukować dokumenty z pieczątkami a tam przecież widniej również jej nazwisko.

( Po sprawdzeniu wszystkich dokumentów, jakie były udostępnione na naszej stronie nie widnieje nigdzie na żadnej z pieczątek nazwisko przerażonej Pani doktor….Skucha)

··Poprosiła bardzo stanowczo ( przestraszyła się, a jeżeli tak to, czego?) aby z naszej strony usunąć z działu dokumentacja jej zdjęcie, jako osoby prowadzącej Mateuszka, na które  6 lat temu wyraziła zgodę a i wspomniana dokumentacja z jej nazwiskiem nie jest przez nią akceptowana. Czyżby podpisała się pod czymś, co nie jest prawdą? Oczywiście  żartuję, ale Pani doktor  według mnie nie tylko nie zachowała zimnej krwi, bo przecież takiego typu oszustwa zdarzają się niemal codziennie, to jeszcze próbowała winą za zaistniałą sytuację obciążyć nasze sumienie, jakbyśmy byli winni  tego draństwa a nie jakiś „palant” z Wrocławia”

Urząd Marszałkowski we Wrocławiu.

Żona jeszcze wczoraj po wyjściu z poradni, oczywiście zaniepokojona jak my wszyscy zaistniałą sytuacją zadzwoniła do oszukanej urzędniczki. I tak w skrócie:

– Chodził gość po urzędzie z ustną bajeczką,  oraz dokumentacją wspomnianą w skrócie przeze mnie wcześniej.

Z całym szacunkiem osoby, które dały się oszukać wykazały się gorącym sercem i zapewne chęcią pomocy, co oczywiście jest chwalebne i godne pochwały, ale moi drodzy Urzędnicy, gdzie się podział zdrowy rozsądek, czujność, chęć sprawdzenia prawdziwości opowiedzianej przez oszusta historii? Dlaczego nikt nie poprosił o dowód tożsamości, co czynicie prawie zawsze przy załatwianiu jakiegokolwiek petenta? Dlaczego nie poprosiliście o podanie przez oszusta jakiegokolwiek kontaktu do wspomnianej przez niego chorej koleżanki ze studiów?

Jest mi bardzo przykro za zaistniała sytuacją i w imieniu mojej rodziny pragnę Was przeprosić, ale nie pozwolę, aby Pani doktor czy Wy szanowni Państwo z Wrocławia sprawili, że poczujemy się winni i odpowiedzialni za to, że „daliście się zrobić jak dzieci?

Codziennie wysyłam apele z prośbą o pomoc w zakupie Mateuszkowi medykamentów niezbędnych do leczenia i rehabilitacji, a z którymi mamy ogromne problemy i niestety bez odzewu i nagle wchodzi facet do takiego Urzędu z wymyśloną przez siebie bajeczką i w krótkim czasie inkasuje do ręki pieniądze, które na pewno nie zostaną przeznaczone na pomoc mojej kochanej córce i jej cudownemu synkowi.

Specjalnie dla Urzędników Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu przedstawiam autentyczne i jak najbardziej aktualne potrzeby mojego wnusia, które zamieszczam w dziale „Aktualne potrzeby” Natomiast wiem, że już nikt z Was nie pomoże Mateuszkowi, bo przecież pomogliście już przekazując gotówkę do ręki oszusta.

Takie jest życie. Czyli na tym przykładzie widać, że oszustwo popłaciło a nie autentyczne pilne potrzeby dziecka chorego, na mukowiscydozę?

Właściwy cel naszej wyprawy.

Pani Doktor, mimo że powróciła do swojego bezkompromisowego,  niezbyt miłego, stresującego dziecko ( Mateuszek od dawna bardziej lubi Panią doktor, która zastępuje doktor Marię…Podczas jej nieobecności) i rodzinę zachowania w gabinecie, zbadała Mateuszka i tylko potwierdziła znaną nam już diagnozę. Oprócz męczącej go infekcji, po zatem wszystko raczej w porządku jak to u dziecka chorego na CF. Mimo złego stanu zdrowa próbowano zrobić mu spirometrię, ale kiedy nos zapchany, gorączka, ciężko oddychać, wynik nie mógł być inny jak tylko zły. Pobrano oczywiście wymaz z gardła i nie ukrywam, że czekam z niepokojem na jego wynik, ale z nadzieją, że jak zawsze będzie odpowiednio dobry.

Córka z żoną wyszły z gabinetu wyraźnie zaniepokojone, zniesmaczone, zdenerwowane postawą, podejściem Pani doktor do naszych problemów a wiecie co to znaczy dwie zdenerwowane kobiety w domu? Ja to mam przechlapane. 🙂

Po wizycie, mimo że Mateuszek czuł się coraz gorzej pojechaliśmy wspólnie do Galerii Bałtyckiej na obiecane mu  wcześniej  danie z  KFC. Potem jeszcze krótka wizyta w Sklepie Zoologicznym i już wszyscy zmęczeni wracaliśmy do domu.

 Doktor…

Jeszcze dwie trzy wizyty wcześniej moje Panie były mile zaskoczone zmianą nastawienia, zachowania „in plus” leczącej doktor. Była jakaś miła, przystępna, wydawała się rozumieć sytuację i potrzebę nie tylko dziecka, ale i jego Matki. Dały się dziewczyny zwieść.

Ja przestałem ufać i wierzyć w dobrą wolę Pani doktor po kilku pierwszych wizytach, podczas których byłem jeszcze obecny. Natomiast po zwróceniu się  do moje córki słowami:

·- ty gówniaro jesteś za młoda żeby mi się stawiać – wiedziałem już wszystko.

Dokładnie nie pamiętam, ale córka w jakieś sprawie miała czelność mieć  inne zdanie niż lecząca Mateuszka lekarz. Wtedy już byłem pewien, że będą w przyszłości kłopoty. Twierdziłem i twierdzę nadal, że po wyjściu z gabinetu Pani doktor należałoby zaraz udać się do gabinetu psychologa i dopiero potem wracać do domu. Czy to normalne, nie sądzę?

Był okres dłuższej nieobecności Pani doktor i Mateo wręcz z zadowoleniem jechał, wchodził do gabinetu bo Pani, która zastępowała była inna, milsza nie tylko dla dziecka, ale i matki. Mateuszek ją bardzo polubił.

Co  nie mniej ważne przynajmniej trzech lekarzy ma bardzo często inne zdanie i inne podejście oraz sposób leczenia i rehabilitacji dziecka chorego na mukowiscydozę w naszym przypadku Mateuszka od Pani w tej chwili leczącej?

Jak córka czy my wszyscy możemy się w tym połapać, podjąć najsłuszniejszą decyzję w różnych, trudnych, często budzących kontrowersje sprawach związanych z jego chorobą, kiedy trzech wspomnianych lekarzy ma inne zdanie niż ten jeden i do tego leczący Mateo w Poradni Mukowiscydozy?

Szkoda, że Pani doktor posiada monopol na prowadzenie poradni. Nie ma innego lekarza, który mógłby ewentualnie leczyć i prowadzić Mateo z ramienia Poradni. Szkoda, że w tych czasach jeszcze dyskutuje się na temat:

·-  dzisiaj Pan czy Pani doktor miała dobry humor i była jakaś miła?

Na Boga,  łaskę nam robią, że są czasami mili i wsłuchują się w potrzeby, dolegliwości czy problemy chorych i ich rodzin? Czy to się kiedyś skończy?

Tak na marginesie, bardzo podobało mi się pismo wywieszone na tablicy informacyjnej w Szpitalu Reumatologicznym w Sopocie, w którym kilka razy leżałem a mianowicie:

·- traktujcie nas tak jak my was traktujemy – to apel personelu do pacjenta.

Super sprawa, czyli jak będą bezczelni i niemili pacjent ma prawo być taki sam. Nie wiem czy w Poradni Mukowiscydozy też wisi taki napis, ale byłbym zaskoczony gdyby taki był.

Raczej nie podjęliby takiego ryzyka, na pewno nie pani doktor, bo na personel poradni naprawdę nie można narzekać. Miłe młode Panie, dziękuję Wam w imieniu Mateuszka i wszystkich innych pacjentów, to dla nas bardzo ważne.

Szkoda, że oprócz choroby Mateuszka musimy zmagać się z tego typu problemami. Jeden człowiek może skutecznie zniechęcić do tego stopnia, że córka zastawiała się czy być może nie zapisać Mateuszka do innej Poradni Mukowiscydozy i choć znajduje się ona aż w Bydgoszczy to gdyby tam znalazł się inny lekarz, człowiek, córka byłaby w stanie dojeżdżać aż tam, aby pozbyć się stresu związanego z wizytami w Poradni w Gdańsku?  To o czymś jednak świadczy?

Na sam koniec pragnę zaznaczyć, że to, co piszę i jak piszę jest wynikiem moimi obserwacjami, doświadczeń  z wieloletnich już kontaktów z Poradnią w Gdańsku. Tak to wiedzę, czuję i tak to opisuję. Ponoszę całkowitą odpowiedzialność za moje słowa. Chcę wierzyć mimo wszystko w profesjonalizm lekarzy i to, że moje słowa, jeżeli komukolwiek się nie spodobają, ( w co nie wątpię )nie ucierpi na tym mój wnuk, pacjent i moja córka, zatroskana kochająca go Mama?

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

[wysija_form id=”5″]

view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.