Wakacje…

Wakacje…
01 lipca 10:22 2013 Print This Article

o poranku12No i mówiąc bardzo ogólnie, mamy wakacje. W naszej rodzinie odnosi się to jedynie do Mateusza, którą kończąc edukację na poziomie dawnej zerówki, od września  pójdzie do szkoły.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

 

Wspomniałem już w poprzednim wpisie, że przynajmniej w roku szkolnym 2013/14 Mateusz będzie ponownie objęty indywidualnym tokiem nauczania. Wspólnie z niektórymi lekarzami córka doszła do wniosku, że nie ma sensu psuć tego, co jak na razie bardzo dobrze funkcjonuje, czyli  przez unikanie bezpośrednich kontaktów z dużym skupiskiem dzieci, tym samym infekcji, bakterii, chorób, które praktycznie nie opuszczają murów szkolnych, Mateo choruje znacznie mniej, co ma ogromny wpływ na jego organizm przy chorobie, na którą cierpi.

Z drugiej strony córka i my wszyscy również zdajemy sobie sprawę, że brak bezpośredniego kontaktu z innymi dziećmi może mieć choć nie musi, negatywny wpływ na jego rozwój. Będziemy się starali, jeżeli tylko zechce zapewnić mu towarzystwo innych dzieci w naszym mieszkaniu czy w innych miejscach ogólnych zabaw dzieci.

o poranku14Mateuszek jest nieco innym dzieckiem niż mi znane. Kiedy rozpoczął naukę w szkole i nikt z nas jeszcze wtedy nie myślał o indywidualnym nauczaniu do momentu pierwszej choroby, infekcji, która trwała kilka tygodni i już było po zerówce w obiekcie szkolnym, chodząc na zajęcia bardzo przeszkadzał mu hałas panujący w szkole, to raz. Dwa, nie podobało mu się zachowanie tych dzieci, które mówiąc kolokwialnie rozrabiały na lekcjach, przerwach mimo ostrzeżeń i próśb opiekunów.

Nie bawiło go absolutnie bieganie i zabawa „na wariata po korytarzach”. Mateusz bardzo lubi i preferuje spokój, choć uwielbia zabawy jak każde inne dziecko to trochę w innym bardziej, że tak nazwę ustabilizowanym stylu.Nawet kilka dni temu rozmawialiśmy o jego pobycie czy uczęszczaniu na zajęcia w szkole a on  sam jeszcze raz wspominał o tym, co i dlaczego mu się nie podobało w szkole, między innymi to, o czym pisze powyżej.

Musze wspomnieć o przeszkadzającym mu hałasie, który nie dotyczy tylko przykładu ze szkoły. Na co dzień, co zauważyliśmy już kilka lat temu nie znosi nadmiernego hałasu obojętnie, w jakiej występowałby formie i skąd pochodził.

Choć bardzo lubi muzykę, to prosi o jej ściszenie, kiedy według niego jest za głośna. Zasłania wtedy uszy rączkami i stara się przeczekać hałas, na który my specjalnie nie zwracamy uwagi. Stąd też, kiedy w jego obecności dzieci bawią się a jednocześnie bardzo hałasują, przestaje go to bawić i szuka innego spokojniejszego zajęcia. Taki jest i chyba to nic nienormalnego?

Wracając jeszcze na moment do tematu szkoły. W popularnej zerówce nie miał obowiązku posiadania materiałów szkolnych, w pierwszej klasie oczywiście już musi. Córka wspominała, że cena kompletu do pierwszej klasy waha się w granicach od 230 do około 300 zł. Niby jednorazowo, ale jednak, nie ma nic za darmo, co oczywiście odbędzie się kosztem czegoś innego, jak zwykle w takich przypadkach. No, ale co zrobić? Na razie nie ma co się martwić na przyszłość,  jak wspomniałem rozpoczęły się wakacje, do tematu na pewno wrócimy we wrześniu 

Tak, mamy wakacje i co z tego wynika, nic? Tylko to, że Mateuszek nie ma zajęć. Co możemy robić w wakacje innego, czego nie możemy robić podczas trwania roku szkolnego? Pewnie pojedziemy jak co roku zakładając, że „będziemy mieli trochę więcej czasu” do oliwskiego Zoo. Planujmy też jednodniowy wyjazd nad morze a konkretnie do Sopotu i to byłoby chyba na tyle w te wakacje.

My, mam na myśli dorosłych jesteśmy do tego już przyzwyczajeni, że od niepamiętnych czasów, wszelkie urlopy spędzamy w domu z powodów ogólnie znanych, „trudno się mówi i kocha się dalej”.

Jednak jest Mateuszek i tylko ze względu na niego chciałoby się „poszaleć” i choćby kilka dni w ciągu całych wakacji poświęcić na jakieś jednodniowe wypady w ciekawe miejsca, które mogłyby zainteresować mojego wnuka, dostarczyć mu zadowolenia i radości oraz poszerzyć jego ogólną wiedzę.

Pewnie nic z tego nie wyjdzie, jak w zeszłym, dwa, trzy, pięć lat temu. Cóż nie to jest najważniejsze, mimo że chciałoby się czasami trochę odetchnąć i odpocząć od szarej codzienności, być może zapomnieć choć na chwilę, że choruje na mukowiscydozę? Czy to w ogóle możliwe?

Priorytetem jest jednak zapewnienie Mateuszkowi leczenia na dobrym poziomie, zapewnienie leków, odżywek, witamin, ciągłej dobrej pracy inhalatorów, zaopatrzenia ich w części zamienne itd. Tak już jest i tak zapewne będzie już zawsze. Zdążyliśmy się wbrew naszej woli do tego przyzwyczaić, choć jak wspomniałem, każdy gdzieś w duchu ma jakieś swoje marzenia, plany, które chciałby kiedyś zrealizować. 

Właśnie teraz przypomniała mi się propozycja cudownego człowieka z przed dwóch lat. Ten wspaniały człowiek nie dosyć, że bardzo nam pomógł to jeszcze zaproponował właśnie w okresie wakacyjnym całkowite sfinansowanie tygodniowej wycieczki dla całej rodziny w Egipcie.

Brzmi nieprawdopodobnie, ale to prawda. Mateuszek wtedy nie czuł się najlepiej, bardzo źle reagował na ciepło a wiadomo Egipt to upał stąd obawiając się o to jakby to wszystko tam się rozwijało, bardzo wdzięczni za propozycję musieliśmy odmówić. To jednak nie koniec.

Wspomniany wspaniały anonimowy darczyńca zaproponował abyśmy w takim razie wybrali dowolne miejsce w Polsce na tygodniowy urlop a on go całkowicie sfinansuje. Nie muszę wspominać, że był to dla nas szok, choć wiedzieliśmy, że nasz Pan XXX, bo tak się podpisywał zawsze dotrzymuje słowa.

 Nie będę teraz dokładnie opisywał ówczesnej sytuacji, ale ostatecznie nie mogąc również skorzystać z tej tak nieprawdopodobnej, jakże hojnej propozycji umówiliśmy się, że w następnym roku ów Pan sfinansuje nam wakacje o poranku13w wybranym przez nas ośrodku w naszych polskich górach, w których między innymi ja nigdy jeszcze nie byłem

Niestety i nie chodzi tu o proponowane wczasy, ale o to, że Pan XXX od ponad roku nie daje znaku życia, co nas bardzo martwi. Zawsze odpowiadał na nasze e-maile. Czasami z opóźnieniem, ale zawsze dawał znak życia. Zapewniał nas niejednokrotnie i ja mu wierzę, że będzie z Mateuszkiem i naszą rodziną zawsze i wszędzie. Bardzo się boję, że stało się coś złego, bo nie wierzę, że zerwałby z nami kontakt w innym przypadku. Mam jednak nadzieję, że w końcu odezwie się a my odetchniemy z ulgą, że nic mu nie jest?

 Tak moi drodzy, to autentyczna historia, za którą kryje się nieprawdopodobny, wspaniały człowiek, który był, jest i zawsze będzie kimś wyjątkowym, dla Mateuszka i dla naszej rodziny. Bardzo za nim tęsknimy i nie ukrywam, że również bardzo się martwimy. To tak na marginesie tegorocznych planów wakacyjnych.

 Mateuszek czuje się nadal dosyć dobrze. Uwielbia spędzać czas ze swoją kochaną sunią, która mimo że czasami próbuje go jeszcze podgryzać w stopy to kocha ją nad życie.

W ostatnią niedzielę, jak co roku wybraliśmy się na imieniny do mojego wujka Władka z Malborka. Tak kochani to ten sam człowiek, który wiózł Mateuszka prawie 7 lat temu do szpitala na Polanki w Gdańsku wtedy, kiedy doktor Janowiak, ówczesny ordynator szpitala w Tczewie odmówił nam przewiezienia dziecka karetką. To właśnie tylko dzięki wujkowi, który zachował do końca zimna krew i bezbłędnie trafił do szpitala, Mateuszek nadal żyje. To wtedy właśnie tracił oddech, praktycznie umierał już na rękach córki i tylko dojazd na czas i błyskawiczna pomoc lekarzy z OiOM w szpitalu, uratowała mu życie.

Wracając do naszego wyjazdu na imieniny. Mateuszek pierwszy raz odkąd tam jeździmy zrezygnował z wyjazdu samochodem, którym notabene uwielbia jeździć,  na rzecz obecności w mieszkaniu i opieki nad swoim kochanym pieskiem. Postanowił razem z mamusią opiekować się swoim szczeniaczkiem:). Wspominam o tym, dlatego, bo Mateo tak kocha nasze stare autko, że nie przepuścił dotąd żadnej okazji, aby ze mną jechać.

 Moi drodzy na dzisiaj kończąc,  życzę Wam wszystkim, aby Wasze wakacje, urlopy moglibyście spędzać w miejscach wymarzonych i upragnionych. Abyście po wakacjach szczęśliwie wracali do domu z „bagażem wspaniałych wspomnień”.

[ hana-code-insert ] ''Dla' is not found

[wysija_form id=”5″]

view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.