„Jeszcze lekarz to, czy już tylko pracownik ZUS”

„Jeszcze lekarz to, czy już tylko pracownik ZUS”
24 kwietnia 08:47 2014 Print This Article

poe19Wczoraj złożyłem pełną dokumentację w sekretariacie Biura Komisji do Spraw Orzecznictwa o Niepełnosprawności na ul Wojska Polskiego w Tczewie. Teraz z ogromną obawą oczekujemy na termin komisji (jednoosobowej komisji)
··Przed nami naprawdę trudne dni oczekiwania a potem sama komisja, jej przebieg i …

[ hana-code-insert ] ''test’' is not found

poe01wynik. Już od dawna zadajemy sobie pytanie czy „Bóg i Władca” sam orzecznik będzie w dobrym nastroju czy może nie? Bo to, choć nieprawdopodobne wciąż jeden z elementów, które mają wpływ na jego decyzję. Od decyzji  tego pana będzie zależeć czy, w dalszym ciągu, choć z ogromnymi trudnościami, ale we względnym spokoju będziemy mogli walczyć o życie Mateusza, czy wprost przeciwnie zamiast zająć się wyłącznie nim będziemy zmuszeniu do rożnego rodzaju odwołań od decyzji komisji, kolejnych zaświadczeń i stawania przed kolejną tym razem wojewódzką komisją i znowu nerwowe oczekiwanie na jej wynik. Jeżeli będzie w dalszym ciągu niekorzystny, Sąd Pracy itd. a po co to wszystko. Bo ZUS musi oszczędzać nawet na chorych nieuleczalne dzieciach by budować nowe, ogromne siedziby.
ZUS, jaki jest każdy wie, ale zachowania zatrudnianych przez nich lekarzy orzeczników (takich piesków na krótkim łańcuszku) nie zrozumiem chyba nigdy. Biedni lekarze by zarobić te „Judaszowe srebrniki” skazują na cierpienia nieuleczalnie chorych bez znaczenia, co z nimi dalej się stanie i co najbardziej mnie boli za nic nie odpowiadają. 
Czy ktoś słyszał kiedyś o ukaraniu lekarza orzecznika za choćby odebranie renty, czy innych świadczeń osobie np. chorej na porażenie mózgowe, raka czy inną potworną zwłaszcza nieuleczalną chorobę? Ja nie, ale być może, dlatego że nie słyszę na jedno ucho.

Moi drodzy, jeżeli znowu jak dwa lata temu odbierze na komisji świadczenie pielęgnacyjne mamie Mateuszka twierdząc, że sam Mateo bardzo dobrze wygląda i jest w stanie sam o siebie zadbać, czyli tym razem prawie 8 letnie dziecko ma:

– sam przeprowadzać codzienny dwu trzykrotny drenaż ( oklepywać się samodzielnie w odpowiedni sposób po plecach)
– dobierać preparaty do pięciokrotnych na dzień dzisiejszy inhalacji i je samodzielnie odpowiedni wykonywać
– brać o odpowiednich porach nieskończenie dużą ilość leków
– pamiętać zawsze, przed prawie każdym posiłkiem zażyć odpowiednią ilość kreonu, ( choć Mateo już o tym pamięta, to jednak musi być kontrolowany, to przecież jeszcze dziecko
(a przypomnę że kiedy odbierał te świadczenia pierwszy raz twierdząc to, o czym piszę powyżej Mateusz nie maił jeszcze 6 lat)
– przebywać cały dzień sam w mieszkaniu, przy indywidualnym trybie nauczania, wpuszczać Panie do mieszkania, brać lekcje itp.
do powrotu opiekuna z pracy.

Reasumując, choć pewnie wiele innych codziennych czynności przy dziecku chorym na mukowiscydozę pominąłem, to można podsumować krótko, zadając pytanie?

Czy zostawilibyście same w domu, zdrowe, choćby nieprawdopodobnie samodzielne, bystre  jeszcze 7 letnie dziecko na niewiadomą ilość godzin?

Czy zostawilibyście same, nieuleczalnie chore na mukowiscydozę, choćby nieprawdopodobnie samodzielne, bystre jeszcze 7 letnie dziecko z pewnością, że poradzi sobie również w w/w czynnościami, które musi wykonać by w miarę normalnie funkcjonować, po prostu żyć jak najdłużej?

Proszę sobie odpowiedzieć na te pytania patrząc na swoje ukochane pociechy w tym  mniej więcej wieku?

Zabranie tego świadczenia wiąże się z utratą 820 zł a od maja tego roku 1000 zł ( to o to walczyli opiekunowie osób niepełnosprawnych w sejmie) Świadczenie dla Mateuszka i córki samotnie wychowującej nieuleczalnie chore dziecko na dzień dzisiejszy wynosi 1400 zł, jeżeli zusowski orzecznik ponownie jak 2 lata temu odbierze tę cześć świadczeń córka będzie zmuszona leczyć, rehabilitować, przedłużać życie jedynego dziecka za około 620 zł miesięcznie.

Wiem, że ta kwota może dla większości nieznających choroby, na którą cierpi Mateusz nie mówić dosłownie nic, ale proszę mi wierzyć to będzie absolutny koniec jakichkolwiek szans na próbę leczenia. Z pełnym świadczeniem Mateusz nie miał szans bez pomocy ludzi serca, a bez tych świadczeń…. Czy muszę pisać dalej?

Dodam może jeszcze, że orzecznika nie interesowało absolutnie czy córka mieszka sama czy nie? Czy samotnie wychowuje swoje jedyne dziecko, że ta decyzją skazuje ją i syna na jeszcze szybsze pogarszanie się stanu jego zdrowia, który może doprowadzić tylko do jednego?..
··Ktoś nieznający naszej sytuacji powie być może, że doktorek ma rację, przecież córka mieszka z rodzicami i niech oni przejmą jej obowiązki a ona niech szuka pracy. Nie to nie takie proste.
Żona ciężko pracuje a to, co zdoła zarobić przeznaczane jest na opłaty, na które często nie wystarcza, bo reszta jest przeznaczana na leczenie Mateusza a wierzcie mi to nadal kropla w morzu potrzeb, wdwaj30 zależności od nasilania się choroby.

Ja… Ja jestem nikim, czuję się nikim, mnie nie ma. Po odebraniu mi renty inwalidzkiej po 12 latach znowu przez wiernych ZUS orzeczników, pozostawili mnie bez środków do życia, jednocześnie według lekarzy mój stan zdrowia nie pozwala mi na podjęcie pracy, czyli znowu „powolna agonia”. Co miesiąc na leki, bez których prawdopodobnie nie mógłbym przeżyć, ( choć według ZUS jestem przez nich uzdrowiony?) Muszę wydać od 150 czasami do 200 zł, z czego skoro mnie nie ma i nie mam dochodów. Dodam jeszcze, że również mój wygląd nie wskazuje na moje liczne choroby, „ot taki zdrowy byczek”

Tu znowu znając życie i hejterów powiedzą, że ja powinienem się zająć wnuczkiem a jego mama do pracy. Nie, nie dałbym rady i nie tylko ze względy na moje stany chorobowe i dolegliwości z nimi związane, które nie pozwalałyby mi na tak długą opiekę nad Mateuszem a po drugie, co najważniejsze nikt nie zrobi tego lepiej niż matka dziecka, „którego dręczy taki potwór”. To ona wiem i zna najlepiej jego dolegliwości, to ona wie, jaki kaszel jest groźny a jaki to tylko efekt np. alergii. To ona wie, kiedy oddech Mateo wskazuje na duszności a kiedy to tylko zapchany nosek itd. itd.

Jak bardzo kocham mojego jedynego wnuczka nie muszę chyba pisać, ale nigdy nie podjąłbym się tego typu specyficznej opieki nie mając absolutnej pewności, że dam sobie radę, nie popełnię błędu, który mógłby kosztować go nasilenie choroby, czy czymś jeszcze gorszym?
··Na koniec muszę przyznać, że tak bardzo już przeżywam, zbliżającą się komisję a jeżeli dojdzie znowu do odebrania większej części świadczeń nie wiem czy moje serce to wytrzyma zwłaszcza, że w jednoosobowej komisji zasiada lekarz, który 7 lat temu, jako ordynator szpitala uznał, że Mateo jest w dobrej formie i  możemy (a wiedział, że nie mamy środka transportu, bo sam o to pytał) mając skierowanie do szpitala na Polanki w Gdańsku zawieźć go ma oddział. Tak idiotyczną, nieprofesjonalną, olewającą decyzją sprawił, że Mateusz w drodze do szpitala tracił oddech, siniał, umierał.

Tylko cud, o którym już pisałem wielokrotnie sprawił, że w porę dojechaliśmy dzięki osobie, która zawiozła nas swoim samochodem a lekarze na szpitalnym oddziale intensywnej terapii przez cztery dni i noce walczyli o jego życie, tylko, dlatego że ordynatorowi w Tczewie teraz orzecznikowi ZUS zabrakło profesjonalizmu i chyba dostatecznych umiejętności by stwierdzić, jaki jest naprawdę stan zdrowia i podjąć decyzję o przewiezieniu go do Gdańska karetką pogotowia. Koszt karetki w tamtym okresie to, jeżeli dobrze pamiętam to 131 zł. Oszczędzając 131 zł doprowadziłby do śmierci mojego wnuczka.

Nie zapomnę i nie daruje mu tego nigdy a teraz znowu on, jako „pan i władca” decyduje o dalszym losie Mateuszka, jako główny i jedyny orzecznik na paseczku ZUS w Tczewie. Jak tu się nie martwić, nie wściekać z bezradności i do kogo zwracać się o pomoc?

[ hana-code-insert ] ''test’' is not found

[wysija_form id=”7″]

view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.