Jesień nie tylko za oknem?

Jesień nie tylko za oknem?
18 października 09:08 2014 Print This Article

Mateo26Kochani przepraszam, że ostatnio nie udaje mi się uaktualniać systematycznie informacji o Mateuszu, jego i naszej walce z przeklętą mukowiscydozą.
Sami pewnie nie raz doświadczyliście choroby w najbliższej rodzinie?

[ hana-code-insert ] ''test’' is not found

Mateo32 Ostatnio jak by było mało tego wszystkiego, z czym musimy się mierzyć, żyć na co dzień i abyśmy nie zapomnieli czasami gdzie nasze miejsce, następna prawdopodobnie, ( choć jeszcze próbuję odpukać) ciężka choroba atakuje jedną z najdroższych mi osób?
Ostateczna diagnoza być może w poniedziałek, ale to, co przeżywam osobiście ja i moi bliscy nie da się opisać, ale i też nie chciałbym na forum publicznym o tym kolejnym ciosie dyskutować?
Pragnąłbym tylko usprawiedliwić moje niesystematyczne wpisy dotyczące właściciela tej strony?
Trudno się ostatnio skupić na czymkolwiek na dłużej. Stres, nerwy, strach i obawy o najbliższą przyszłość nie pozwalają na normalne funkcjonowanie, ale dopóki człowiek żyje nie ma innego wyjścia jak dalej walczyć a przynajmniej próbować.

Mateusz czyje się dosyć dobrze jak na „dziecko z mukowiscydozą” oczywiście.
Mamy jesień i w około słychać już o różnych gatunkach panującej grypy, choć ponoć jest tylko jeden.

Stąd też i Mati różnie reaguje na zmienną o tej porze roku aurę.
W ciągu dnia ostatnio więcej pokaszluje i mimo że czasami sprawia wrażenie zamyślonego, wręcz smutnego, co na ogół sygnalizuje początek jakiejś choroby to na ogół tylko właśnie on samą swoją obecnością sprawia, że jeszcze chce się żyć.
Proszę tylko „rzucić okiem” na zamieszczony dzisiaj album ze spaceru nad naszą Wisłą. Ten jego uśmiech, ta radość z życia z każdego oddechu pełną piersią sprawia, że zaczynamy się kolejny raz podnosić z kolan po to by dalej walczyć o to cudowne dziecko.

Mimo że jak wyżej problemów nie brakuje a wręcz przeciwnie pojawiają się nowe, starając się nie zwariować robimy swoje, to, co przez ostatnie 8 lat. Czy można będzie kiedyś powiedzieć, udało się, wygraliśmy? Cały czas w to wierzymy, choć ostatnio jak widać bardzo trudno o optymizm.

Jeszcze raz przepraszam i proszę Was wszystkich odwiedzajcie czasami stronę mojego wnusia, to dla nas i dla niego bardzo ważne.
Dzięki temu nie czujemy się tacy samotni w tym, co staramy się robić a tak właśnie czujemy się bardzo często w tym tak zwanym realnym świecie.

Miłego i spokojnego weekendu

 

 

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.