Czy ktoś, kiedyś z nią wygra?

Czy ktoś, kiedyś z nią wygra?
03 grudnia 08:03 2014 Print This Article

coramat20Dzisiaj bardzo króciutko.
Mateusz na całe szczęście czuje się nadal dosyć dobrze. To w zderzeniu z kłopotami, które obecnie przeżywamy i znowu staramy się z nimi walczyć na ile tylko los nam pozwoli, to wiadomość bardzo dobra i oby było tak dalej. W innym wypadku  byłoby naprawdę ciężko wszystko ogarnąć a przecież zbliżają się najpiękniejsze dla nas święta w roku. Chyba każdy z nas pragnąłby je przeżyć w zdrowiu i względnym spokoju. Wierzę, że i nam się to uda?

[ hana-code-insert ] ''test’' is not found


coramat07W środę 10 grudnia jedziemy na kolejną już i mamy nadzieję ostatnią w tym roku wizytę kontrolną w poradni mukowiscydozy przy szpitalu dziecięcym na ulicy Polanki w Gdańsku.  Od  wielu już lat, tak i tym razem towarzyszy nam stały niepokój o jej wynik i choć od dawna jest stosunkowo dobrze, to jak znamy życie i przeklętą mukowiscydozę, nigdy nic nie wiadomo?
Jeszcze tak niedawno, trochę narzekaliśmy na upały a już teraz bardzo, bardzo tęsknimy za latem. Brakuje nam bardzo naszych codziennych spacerów, biegania i słońca, które wtedy tak mocno przegrzewało. Obecnie pogoda jest tak różna i kapryśna, że niestety, ale więcej czasu Mateo spędza w domu. Już o tym gdzieś wspominałem, że nie udało mi się zakupić przyrządu do biegania i rehabilitacji w mieszkaniu, czyli domowej bieżni, która bardzo by pomogła Mateuszowi w utrzymaniu kondycji i wysokiej pojemności płuc, która w jego przypadku jest nieprawdopodobnie istotna. Podczas zbliżającej się wizyty dowiemy się pewnie jak bardzo zmniejszyła się wspomniana pojemność w stosunku do miesięcy wiosennych i letnich.
Może w przyszłym roku się uda zakupić taki sprzęt, który również o tej porze roku pozwoli na skuteczniejsza rehabilitację. Na dzień dzisiejszy pozostaje trampolina.

Nie muszę chyba pisać jak bardzo czekamy na wiadomość o jakimś konkretnym leku na tę tak znienawidzoną przez nas chorobę. Obecnie w związku z dodatkowymi obowiązkami mam trochę mniej czasu i szczerze  mówiąc sił by tak jak jeszcze niedawno wertować Internet w poszukiwaniu wiadomości,  które mogłyby dać nam nadzieję, że uda nam się z pomocą wspaniałych ludzi uratować mojego jedynego cudownego wnuczka.
Mimo wielu zapowiedzi niestety wciąż brak konkretów. Mukowiscydoza nie poczeka na lek, jeżeli taki w ogóle będzie a czasu jest naprawdę mało. Stąd jeszcze większa nasza determinacja by szukać jak najlepszych sposobów, metod leczenia i rehabilitacji dopóki jest jeszcze  czas, jeżeli w ogóle taki jest?

Moi drodzy dziękując jak zawsze z zainteresowanie i pomoc w ratowaniu życia Mateuszkowi, bardzo Was proszę o jeszcze trochę  zaufania, cierpliwości i znoszenia mojego ciągłego błagania o pomoc. Jak jestem nikim i tak się czuję, bo nie potrafiłem sam tak pokierować swoim życiem by teraz w bardzo trudnych dla mnie  chwilach zapewnić rodzinie i mojemu wnusiowi poczucie bezpieczeństwa nie tylko finansowego, dotyczy oczywiście walki z chorobą, ale i psychicznego, które jest tak ogromnie ważne w próbie życia i radzenia sobie z tym potworem?··Dlatego jeszcze raz proszą o wybaczenie, jednocześnie błagam o dalsze śledzenie losów mojego wnuczka i pomoc w naszej walce o jego godne życie, leczenie i rehabilitację.  Jest ono  tak nieprzewidywalne, ale chcę wierzyć, że i mi osobiście uda się jeszcze na tyle podnieść z kolan bym  mógł nie tylko zapewnić w miarę „normalne życie” Mateuszowi, rodzinie, ale również,  o czym marzę od dawna zająć się pomocą innym.

Kłaniam się nisko.

 

 

[ hana-code-insert ] ''test’' is not found

[wysija_form id=”1″]

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.