„System jak zarys piramidy”

„System jak zarys piramidy”
16 marca 07:40 2015 Print This Article

Nam próbuje się wmówić, że przeprowadzenie rutynowych, corocznych badań dziecka „zdrowego”, chorego na mukowiscydozę bez jakichkolwiek zaostrzeń czy infekcji musi odbyć się na oddziale zamkniętym i to w okresie nie krótszym niż 5 dni? ( Szpital Dziecięcy na Polanki w Gdańsku)

Samo przebywanie na oddziale czy nawet w izolatce ( decyzją Dyrekcji szpitala celowe jest blokowanie izolatki dla przeprowadzenia badań, które w innych ośrodkach trwają od 1 do 2 dni bez jakiejkolwiek hospitalizacji) nie daje gwarancji, że dziecko wyjdzie ze szpitala tak samo zdrowe ja do niego trafiło. Czyli „na miłość boską”, po co?

Były 3 dni od tego roku 5 dni i nikt nie jest w stanie powiedzieć, dlaczego a pytających najbardziej zainteresowanych traktują jak, nie boję się użyć tego słowa pospolitych idiotów, wmawiając, że to dla dobra ich samych i dzieci chorych na mukowiscydozę.

Z drugiej strony być może mają trochę racji, bo wydawało się nam, że czasy, w których wciskano nam ten „przysłowiowy kit” jednak minęły? Nic bardzie mylnego jak się okazuje.

By tego było mało, pisałem o telefonach do rodziców, pracownika pewnej Fundacji z niezrozumiałymi, nieuprawnionymi zarzutami typu:

-, co wy tam wyrabiacie na swoich blogach, nie mogę tego zrozumieć, zastanówcie się, bo szkodzicie samym lekarzom. Doprowadzicie do tego, że leczyć nasze dzieci będzie ortopeda a nie specjalista –  wiele innych tak absurdalnych zarzutów niemających nic wspólnego z zadawanymi przez nas pytaniem?

Dla telefonującej nie ważne było bezpieczeństwo i same dzieci tylko lekarze, którym notabene, co do kompetencji, wiedzy, samego podejścia do chorych jak i ich rodzin nikt nie czynił żadnych zarzutów?
Może oprócz naszego zdziwienia, że właśnie Oni, którzy jak nikt inny zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie ze sobą nieuprawniona i niepotrzebna w tym przypadku hospitalizacja powinni stanąć po stronie rodziców jak i samych mukolinków.

Chyba, że jak sugerowała dzwoniąca pani z Fundacji, przez nasze nierozsądne pytania, niezrozumiały dla niej szum na stronie, blogach spowodowany decyzją Dyrekcji, lekarze mogą stracić pracę?Osobiście moja skromna osoba, która dla Dyrekcji jest nikim a już na pewno nie partnerem do rozmów, z absolutną pewnością nie ma takiej mocy sprawczej.

Jeszcze na koniec do tych, którzy przy tej okazji z jakąś niezrozumiałą dla mnie wściekłością próbują wylać na mnie wiadro pomyj i nienawiści dajcie sobie spokój, szkoda Waszego zdrowia. Co najdziwniejsze są to osoby, które nie maja absolutnie pojęcia, choć nie tylko, czym jest mukowiscydoza i z czym musimy się codziennie mierzyć? Nienawiść jak wiadomo nie zna granic, stąd nawet ludzie z zagranicy, żyjący w innym systemie, próbują mi przy okazji dołożyć. Powtarzam szkoda czasu.

Smutne jest to, że do codziennej walki z chorobą musi dochodzić jeszcze nie tylko walka z systemem, ale z przynajmniej kontrowersyjnymi decyzjami Dyrekcji Szpitali, pracownika Fundacji, teoretycznie wspierającej chorych i ludźmi pełnymi nienawiści dla każdego mającego swoje zdanie.

Dla mnie najważniejszy jest teraz mój wnuczek i nasza walka o jego jak najdłuższe życie oraz tych wszystkich chorych, ich rodzin, które ewentualnie podzielają nasze obawy, co do słuszności opisywanych decyzji na przekór wszystkim, którym taka postawa się nie podoba… Bo nie, tak po prostu.

Poniżej wywiad z jedną z tych osób, których kiedy o nich piszę, cytuję, wspominam, powinienem z powodu nieprawdopodobnego szacunku dla samej osoby, podziwu dla pracy, którą wykonuje na rzecz chorych na mukowiscydozę wstać, co właśnie czynię i stojąc nad klawiaturą komputera wymieniać jej imię i nazwisko.

Pani Dorota Hedwig Prezes PTWM i  jeden z wywiadów z nią przeprowadzonych, którego przeczytanie z pewnością nie zaszkodziło by tym którzy nie chcą zrozumieć naszych obaw i wątpliwości co do słuszności decyzji a które mogą mieć wpływ na długość życia naszych najbliższych.

 

System jak zarys piramidy. Wywiad z Dorotą Hedwig, prezes Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.
http://pulmonologia.mp.pl/wywiady/show.html?id=114163

„Kiedy dziecko zostanie zdiagnozowane, pojawia się problem – bo trafi na oddział, gdzie nie ma odpowiednich warunków. Kluczową sprawą w leczeniu mukowiscydozy jest ograniczenie zakażeń. Jeżeli maleńki pacjent zostanie przyjęty do szpitala, gdzie nie będzie odizolowany od innych dzieci, gdzie personel jest nieprzeszkolony, to bardzo szybko złapie infekcję, gronkowca czy – nie daj Boże – pałeczkę ropy błękitnej. I tu zaczynają się problemy, dziecko częściej choruje, bo mukowiscydoza szybciej postępuje. Standardem na zachodzie są warunki izolacyjne i wysoki reżim sanitarny. To właśnie jest klucz do sukces”

M.S.
[wysija_form id=”1″]

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Other data you enter will not be shared with any third party.
All * fields are required.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.