Oczyszczanie zatok metodą endoskopową

Oczyszczanie zatok metodą endoskopową
Kwiecień 06 09:03 2016 Print This Article

Moi drodzy już wszystko wiadomo, no prawie wszystko po wizycie u laryngologa.
Niestety nie mam dobrych wiadomości. Mateusza czeka zabieg, operacja ( tym słowem wystraszyła Mateusza Pani doktor) oczyszczania zatok metodą endoskopową:
http://www.medicusdcl.pl/…/funkcjonalna-czynnosciowa-chirur…
Nie ma innego wyjścia, tak twierdzi laryngolog. Jednocześnie wystawiła skierowanie do: •Centrum Medycyny Inwazyjnej
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne
Smoluchowskiego 17
80-214 Gdańsk
woj. pomorskie
http://www.uck.gda.pl/index.php/lecznictwo

Mat w dresie na tle serca1Tym samym przekazała opiekę nad Mateuszem lekarzom tej kliniki, bo jej możliwości pomocy w tym momencie się skończyły?
Dzisiaj z samego rana Babcia Mateuszka ( mamy taki rodzinny podział obowiązków w naszej wspólnej walce z mukowiscydozą) będzie dzwonić do kliniki i umawiać Mateuszka na wstępne konsultacje przed podjęciem decyzji, co do terminu zabiegu.
Wiemy, że zabieg będzie się odbywał przy całkowitej narkozie, co jeszcze bardziej nas przeraża i potrwa mniej więcej 3 godziny
Mam nadzieję, że finał będzie dla Mateo i dla nas szczęśliwy, ale już teraz wiemy, że taka sytuacja będzie się niestety powtarzała.

Wiedząc czy jest mukowiscydoza staraliśmy się w miarę naszych możliwości, umiejętności przez nikogo nieprzygotowani od początku przygotowywać Mateusza może nie na tego typu zabiegi, ale na możliwość bardzo częstych wizyt w poradniach, szpitalach oraz ogromnej ilości różnych badań itp.
Chyba nic nam z tego nie wyszło. Bardzo, ale to bardzo boi się zastrzyków wręcz panicznie, choć jak mówi nie boi się bólu, ale widok samych strzykawek wręcz go paraliżuje. Nie bardzo wiemy, z czego to wynika, być może trzeba by sięgnąć do lat, kiedy to Mati był podłączony do wszystkich możliwych wtedy aparatów. Krew pobierano mu nawet z głowy. Może to pozostawiło jakiś wewnętrzny uraz, nad którym teraz ciężko zapanować?

Pamiętam jak doktor Trawińska z Poradni Mukowiscydozy 9 lat temu “zapewne by nas pocieszyć”, bardzo oschle wtedy stwierdziła, że musimy przyzwyczaić się do ciągłego kaszlu i bardzo częstego pobytu w szpitalu ( proszę mi wierzyć, trudno polubić Panią doktor).
Na szczęście okazało się, że od tego feralnego dnia, kiedy uratowano Mateuszkowi życie na OiOM w Gdańsku w 2006 roku w szpitalu Mati był tylko raz i to, dlatego że jako jedyni w Polsce IMG_8556uzależniali podanie Pulozyme od 3 dniowego pobytu w szpitalu.

Być może, dlatego też „Mateusz nie zdążył się jeszcze przyzwyczaić” do mówiąc bardzo delikatnie trudności związanych z jego potworną chorobą.
Teraz, kiedy od jakiegoś już czasu mukowiscydoza znacznie przybiera na sile i przeraża nas myśl, co będzie dalej, jak powinniśmy z Mateuszkiem rozmawiać i na co go przygotowywać, skoro my sami nie jesteśmy na to przygotowani? Jak mu teraz, dzisiaj powiedzieć, że choćby samych zastrzyków będzie pewnie otrzymywał bardzo wiele a co z leczeniem dożylnym, kroplówkami itp.?, kiedy on teraz tak bardzo boi się zastrzyków?

Co będzie, kiedy sam przeczyta gdziekolwiek, czym jest jego choroba, jak długo można z nią przeżyć? Kiedy dowie się nie od nas o możliwych, ściśle związanych z mukowiscydozą przeszczepach i innych trudnych zabiegach? Przecież nie da się o tym nie myśleć.

Za niecałe dwa miesiące Mateuszek skończy 10 lat i proszę mi wierzyć fizycznie na pewno nie odbiega od swoich rówieśników a wręcz przeciwnie natomiast jego rozwój umysłowy, psychiczny być może właśnie z powodu jego choroby przewyższa znacznie większość dziesięciolatków, dlatego znając go bardzo dobrze wiem, że przestają mu już coraz częściej wystarczać ogólne informacje.

Dziękuję za uwagę i serdecznie jak zawsze pozdrawiam.
dziadek M.
Mati na Facebooku – zapraszamy

 P.S. do tego jeszcze wczoraj wystąpiła wysoka gorączka. Dzisiaj jak na razie nie gorączkuje…

M.S. dziadek.

view more articles

About Article Author