Co jakiś czas musimy udowadniać, że Mateusz jest nadal chory.

Co jakiś czas musimy udowadniać, że Mateusz jest nadal chory.
Czerwiec 07 08:17 2017 Print This Article

Już jutro komisja do spraw orzeczenia o niepełnosprawności. Sama choroba to jeszcze za mało. Co jakiś czas musimy udowadniać, że Mateusz jest nadal chory a nam nie udało się go wyleczyć? Bardzo dobrze znam ten swoisty klimat panujący na komisjach, stawałem na nich dziesiątki razy, aż w końcu mnie wyleczyli. Lekarz, zostający orzecznikiem, przestaje być lekarzem.

W przypadku chorób, które można wyleczyć, by ewentualnie wyłapać oszustów, symulantów (często oni właśnie nie mają problemów), zgoda, ale w tym przypadku?
Przecież oni dokładnie wiedzą, co to jest mukowiscydoza, czym się kończy i jak się z nią żyje?

W naszej miejscowości od lat jest ten sam orzecznik, by było jednak  ciekawiej jest to ten sam lekarz, który ponad 10 lat temu podjął decyzję o skierowaniu Mateuszka do szpitala w Gdańsku. Wiedząc wtedy, że nie mamy, czym go przewieść, odmówił nam transportu karetką pogotowia twierdząc, że jest w dobrym stanie i możemy spokojnie dostarczyć go na miejsce. W tamtym czasie jak się później dowiedziałem zaoszczędził 130 zł.
Gdyby chociaż wtedy powiedział uczciwie, że mamy zapłacić za karetkę, zrobilibyśmy wszystko by nie narażać Mateusza.
Przez tragicznie złą diagnozę tego lekarza wtedy ordynatora szpitala dziecięcego w Tczewie inni lekarze ze Szpitalu na Polanki w Gdański przez 4 dni ratowali Mateuszkowi życie na szpitalnym oddziale intensywnej opieki medycznej.
Zanim udało nam się zorganizować transport, zanim dojechał do szpitala w Gdańsku, jak się później okazało od śmierci Mateusza dzieliły tylko sekundy. Już w drodze zaczął sinieć, tracił oddech, umierał.  Gdyby osoba, która nas wtedy wiozła do szpitala, choć raz zgubiła drogę, dzisiaj…
Wiem, że wspominam o tym zdarzeniu, co jakiś czas (na naszej stronie internetowej można znaleźć bardziej szczegółową relację z tamtych dni), ale trudno zapomnieć o wybaczeniu z mojej strony nie ma mowy.
Choć nigdy mu tego nie zapomnę i nie wybaczę, to właśnie znowu on jutro będzie decydował o dalszym leczeniu, życiu mojego wnuczka, jego mamy i całej naszej rodziny. Oby tym razem postawił właściwa diagnozę i podjął odpowiednią decyzję? Co weźmie w nim górę, lekarz czy orzecznik, okaże się w dniu jutrzejszym?

Dziadek

Mateuszek na Facebooku

Zapisz się do newslettera i dołącz do naszych 65 abonentów.

Możesz pomóc

view more articles

About Article Author