Jaki będzie ten nowy rok?

Jaki będzie ten nowy rok?
Styczeń 07 06:41 2018 Print This Article

Oczekujących na informację o aktualnym stanie zdrowia mojego wnuczka po raz kolejny bardzo przepraszam za tak długą ciszę. Osobiście nie czuję się najlepiej i stąd to milczenie. Bardzo za to przepraszam, staram się ale nie zawsze mi się to udaje.

Od poprzedniej informacji o jego stanie zdrowia tak właściwie nic się nie zmieniło. Mateuszek ku naszej ogromnej radości nadal czuje się dosyć dobrze, choć objawy mukowiscydozy widoczne są na każdym kroku, niestety.
Czytający jeszcze moje informacje wiedzą, że dokończenie badań w ramach bilansu zdrowia chorego na mukowiscydozę przeniesiono na początek nowego roku. W związku z chorobą kluczowej lekarz decydującej o ich wykonaniu mamy się kontaktować ze szpitalem w przyszłym tygodniu.
Chcielibyśmy mieć te badania już za sobą i cudownie byłoby gdyby nic nowego a tym bardziej niepokojącego z jego stanem zdrowia się nie działo?

Drodzy Państwo rozpoczął się okres rozliczania z fiskusem a tym samych kolejny już czteromiesięczny czas wzmożonej walki o Waszą przychylność i względy.
“Podaruj bardzo proszę 1% podatku Mateuszkowi” pewnie znowu często będzie się pojawiać na moim fanpage i na stronie internetowej Mateuszka, bo niestety nadal bez Waszej pomocy i wsparcia mojego jedynego wnuczka jego mamy w walce z to znienawidzoną chorobą po prostu nie dalibyśmy rady.

Już tyle lat robię to, co robię na różnych forach, portalach społecznościowych, czyli błagam o jakiekolwiek wsparcie, pomoc dla mojego wnuczka, córki by, chociaż w niewielkim stopniu zwiększyć ich szansę w tej nierównej walce nie tylko z nieuleczalną chorobą, ale tym całym podgniłym systemem naszej służby zdrowia. Ktoś może powie, że przesadzam ale jeżeli tak jak ja tyle razy zawiódłby się na ludziach, którzy mają ogromny wpływ na leczenie, rehabilitacje czy po prostu na godne życie zwłaszcza nieuleczalnie chorych być może doszedłby do tego samego wniosku?

Na koniec jeszcze kilka słów na inny temat.
Od jakiegoś już coraz częściej zdarza mi się usuwać napisany już tekst, mam wrażenie, że to co chcę przekazać nie ma sensu, jest bez składu i ładu. Nie wiem jeszcze czy ten pisany obecnie opublikuję?
Ostatnio też zastanawiam się czy to, co robię praktycznie od zdiagnozowanie choroby Mateuszka ma jeszcze sens? Na naszą stronę internetową zagląda niewielka już ilość osób. Na Facebooku jest lepiej, ale nie da się ukryć, że im Mateuszek starszy i paradoksalnie stan jego zdrowia teoretycznie będzie się pogarszał to zainteresowanie jego osobą, życiem z mukowiscydozą spada.
Oczywiście chciałbym być dobrze zrozumiany absolutnie nie mam o to do nikogo żalu a wręcz przeciwnie jestem bardzo, bardzo wdzięczny za te wszystkie lata i rozumiem ten spadek zainteresowania, ale w związku z tym nie wiem, co mam dalej robić? Dalsze prowadzenie strony czy pisanie tylko dla siebie raczej nie miałoby sensu?
Te wszystkie lata, w których starałem się pomóc Mateuszkowi, mojej córce sprawiły, że mój stan zdrowia zwłaszcza w sferze psychiki znacznie się pogorszył. Część z Was wie jak bardzo źle się czułem prosząc o pomoc i wsparcie, jak było i jest mi wstyd przed Wami, że ja ojciec, dziadek sam nie potrafiłem, nie dałem rady zapewnić im bezpiecznej, stabilnej  przyszłości, jaka by ona nie była zwłaszcza w tak trudnych dla nich, dla nas czasach. To musiało się wcześniej czy później w jakimś stopniu odbić również na moim zdrowiu. Ta moja wyraźna słabość bardzo mnie denerwuje i przeszkadza w normalnym życiu. Co prawda już od kilku miesięcy staram się nie walczyć sam z depresją, próbuje coś z tym zrobić, ale łatwo nie jest?·

Jest jeszcze jeden powód, dla którego dalsze prowadzenie przede wszystkim strony internetowej może być niemożliwe lub będzie musiało ulec zmianie. Mateusz jak już wspominałem jest coraz starszy i z pewnością zacznie się interesować tym, co ja wypisuje na stronie jak przedstawiam jego, nasze wspólne życie z chorobą. W końcu dowie się wszystkiego na temat mukowiscydozy. Jak zareaguje, kiedy pozna jej skutki w kontekście swoje przyszłości? Znam go doskonale i wiem, że to bardzo mądry, wrażliwy, młody człowiek, który ufa nam bezgranicznie i mimo tej potwornej choroby, związanych z nią dolegliwości i wielu wyrzeczeń, o których zdrowe dzieci nie mają pojęcia wydaje się być szczęśliwy? 
Myślę, że nie tylko ja jego dziadek nie jestem na to wszystko przygotowany. Muszę jednak to jakoś ogarnąć i podjąć decyzję ale tak by nikogo nie skrzywdzić. Myślę, że mam odrobinę  czasu za nim Mateusz założy konto na Facebooku ale ze wspomnianą stroną internetową sprawa ma się nieco inaczej?
Bardzo dziękuję za uwagę i serdecznie pozdrawiam.

M.S.

1% dla Mateusza

Możesz pomóc?

  Categories:
view more articles

About Article Author