To, co robić?

To, co robić?
Luty 16 06:09 2019 Print This Article

Mateuszkowi i mojej skromnej osobie udało się jak na razie przejść suchą stopą przez pierwszą falę zachorowań w naszej rodzinie. Mam świadomość, że do prawdziwej wiosny takich wzmożonych zagrożeń będzie jeszcze, co najmniej kilka ale na razie jest ok.  Mateuszowi mija właśnie pierwszy tydzień ferii zimowych.

Czuje się dobrze, chociaż odrobinę kaszle ale to jak mawiają, normalne przy mukowiscydozie, do czego się chyba nigdy nie przyzwyczaję? Może dlatego, że nie chcę się przyzwyczajać?
Oczywiście ferie „zimowe” w domu. Czas mija mu na zmaganiach z bohaterami gier na PS4, spacerach, odwiedzinach u swojej kochanej, chorej prababci.

Wyniki wymazu po ostatniej wizycie w poradni:
– 𝐣𝐚𝐤 𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐧𝐢𝐤ł𝐞 𝐬́𝐥𝐚𝐝𝐲 𝐠𝐫𝐨𝐧𝐤𝐨𝐰𝐜𝐚 𝐚 𝐩𝐨𝐳𝐚 𝐭𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐰 𝐩𝐨𝐫𝐳𝐚̨𝐝𝐤𝐮.

Co dalej? Czekamy na lek, który wreszcie zakończy ten ciągły przenikliwy, potworny, męczący strach o przyszłość, zdrowie i życie mojego Mateusza? Tylko w ostatnim czasie odeszły z tego świata dwie jakże młode osoby chore oczywiście na mukowiscydozę. Śledzę już 12 lat tę paskudną chorobę i niech mi nikt więcej nie mówi, że średnia życia w Polsce chorych na mukowiscydozę znacznie wzrosła?
Ile czasu ma mój wnuczek, jeżeli nie znajdą skutecznego lekarstwa? Już kiedyś o tym pisałem, że w przypadku mukowiscydozy można robić wszystko, co w ludzkiej mocy a to i tak będzie ostatecznie za mało. To, co robić?

Moi drodzy, wiem zdaję sobie sprawę z tego, że „zdrowym rodzinom” wolnych od chorób zwłaszcza tych nieuleczalnych, śmiertelnych trudno jest zrozumieć, co czują rodziny takie jak nasza, dlatego tym bardziej, ponownie pozwolę sobie bardzo, bardzo podziękować tym wszystkim, którzy od lat wspierają mojego wnuczka, córkę a tym samym mnie moją żonę w tej walce z potworną mukowiscydozą.
Od lat błagam o pomoc 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐠𝐨 wnusia. Związane z tym osobiste rozterki, wyrzuty sumienia wpłynęły negatywnie również na moje zdrowie. Bo nie jest łatwo prosić o pomoc. Wolałbym jednak pomagać.
Obyście nigdy nie byli zmuszeni prosić o pomoc w ratowaniu życia najbliższej osoby? Nie robię tego, bo Mati jest chory i inni tak robią. Błagam, bo taka jest potrzeba i bez Waszej pomocy niewiele byśmy do tej pory zrobili i niewiele zrobimy w przyszłości
Proszę mi wierzyć cieszy każdy miły komentarz, zdanie wypowiedziane, napisane w kierunku mojego wnusia, córki. Każde udostępnienie moich apeli. Oczywiście przeogromną radość sprawia każda wpłacona złotówka na bieżącą pomoc w walce z chorobą. 𝐵𝑜 𝑡𝑎 𝑏𝑖𝑒𝑧̇𝑎̨𝑐𝑎 𝑝𝑜𝑚𝑜𝑐 𝑜𝑘𝑎𝑧𝑢𝑗𝑒 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑛𝑎𝑗𝑤𝑎𝑧̇𝑛𝑖𝑒𝑗𝑠𝑧𝑎. Staramy się w miarę możliwości od lat zapobiegać ewentualnych zjawiskom związanych z mukowiscydozą niż potem z nimi walczyć. Dla mnie osobiście bardzo ważne jest zrozumienie moich nieudolnych starań i poczynań by ratować wnuczka. Bardzo proszę również wybaczenie mi tych ciągłych, pewnie męczących już apeli o pomoc?
Bardzo Wam za to wszystko dziękuję i przepraszam.
Dziadek Mateuszka.
https://pomagam.pl/Mateuszowi
https://goo.gl/oVqADq
https://goo.gl/rtyqQL
https://goo.gl/LwmTcB

  Categories:
view more articles

About Article Author

write a comment

0 Comments

No Comments Yet!

You can be the one to start a conversation.

Add a Comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.